Król Karol wynajmie posiadłość, ale nie wszyscy mogą w niej zamieszkać. Te zwierzęta mają zakaz wstępu

Zakaz posiadania zwierząt w mieszkaniu jest dobrze znane wielu osobom wynajmującym nieruchomość. Okazuje się jednak, że z podobnym ograniczeniem możemy spotkać się w przypadku domów, nawet jeśli mają imponujący ogród. Król Karol jest szczególnie przeciwny jednemu gatunkowi czworonogów. Dlaczego?
Król Karol wynajmie posiadłość, ale nie wszyscy mogą w niej zamieszkać. Te zwierzęta mają zakaz wstępu (zdj. ilustracyjne)
Fot. Pauws99 / iStock, Mark Tantrum / Wikimedia Commons (CC BY 4.0 DEED)

Wydawać by się mogło, że w dużym domu z pokaźną wolną przestrzenią zwierzęta nie powinny stanowić większego problemu. W końcu w mieszkaniach podobne zakazy są często związane właśnie z niewielką powierzchnią, a tutaj czworonóg będzie miał przecież miejsce, żeby się wyhasać. Okazuje się jednak, że w niektórych ogrodach wciąż istnieje ryzyko wyrządzenia szkód, choć w tym konkretnym przypadku, możliwe są też inne powody.

Zobacz wideo Król Karol III - najstarszy wstępujący na tron w dziejach Wielkiej Brytanii

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zapis w umowie najmu o zwierzętach ograniczy grono najemców. Królewska posiadłość nie dla kociarzy

Jak donosi yahoo!news, królewska posiadłość do wynajęcia to Sandringham House położona przy Doddshill Road w Dersingham, niedaleko Sandringham. Jest to dom z trzema sypialniami, a jego wynajem będzie nas kosztować 1200 funtów miesięcznie, czyli nieco ponad sześć tysięcy złotych. Nieruchomość posiada również salon z kominkiem, przestronną kuchnię i rodzinną łazienkę, a ponadto garaż, przybudówki i parking. Jej dużą zaletą jest także duża działka i ogród, które będą idealnym miejscem do wypoczynku na świeżym powietrzu z całą rodziną. Niestety z przywilejów tych nie skorzystamy, jeśli członkiem naszego domostwa jest zwierzak, a właściwie jeden konkretny gatunek.

Należy pamiętać, że mamy rygorystyczną politykę zakazu kotów. Psy będą rozpatrywane indywidualnie

- czytamy na stronie z ofertą wynajmu Sandringham House. Skąd takie konkretne ograniczenie? Zakaz kotów w posiadłości został najprawdopodobniej wprowadzony jeszcze przez królową Elżbietę II, przy czym spekuluje się, że jej decyzja mogła mieć różne powody.

Zakaz zwierząt w umowie najmu ma swoje uzasadnienie. Mówi się o dwóch możliwych powodach

Zakaz wstępu dla kotów do Sandringham House nabiera sensu, gdy uwzględnimy fakt, że na posiadłości o powierzchni 20 000 akrów hodowane są ptaki łowne. Królowa Elżbieta mogła zatem obawiać się, że mruczki uprzedzą królewskie łowy i same zaczną polować na pisklęta. To jednak niejedyny powód. Choć monarchini była znana ze swojej miłości do psów, zwłaszcza przedstawicieli rasy welsh corgi, to niekoniecznie lubiła koty. Niewykluczone też, że była na te futrzaki uczulona. Obowiązujący do dziś zakaz wynika więc z bardziej obiektywnych argumentów, a jednocześnie ukazuje, jak duży wpływ na rodzinę królewską miała i wciąż ma królowa Elżbieta II.

Więcej o: