Wydawać by się mogło, że w dużym domu z pokaźną wolną przestrzenią zwierzęta nie powinny stanowić większego problemu. W końcu w mieszkaniach podobne zakazy są często związane właśnie z niewielką powierzchnią, a tutaj czworonóg będzie miał przecież miejsce, żeby się wyhasać. Okazuje się jednak, że w niektórych ogrodach wciąż istnieje ryzyko wyrządzenia szkód, choć w tym konkretnym przypadku, możliwe są też inne powody.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Jak donosi yahoo!news, królewska posiadłość do wynajęcia to Sandringham House położona przy Doddshill Road w Dersingham, niedaleko Sandringham. Jest to dom z trzema sypialniami, a jego wynajem będzie nas kosztować 1200 funtów miesięcznie, czyli nieco ponad sześć tysięcy złotych. Nieruchomość posiada również salon z kominkiem, przestronną kuchnię i rodzinną łazienkę, a ponadto garaż, przybudówki i parking. Jej dużą zaletą jest także duża działka i ogród, które będą idealnym miejscem do wypoczynku na świeżym powietrzu z całą rodziną. Niestety z przywilejów tych nie skorzystamy, jeśli członkiem naszego domostwa jest zwierzak, a właściwie jeden konkretny gatunek.
Należy pamiętać, że mamy rygorystyczną politykę zakazu kotów. Psy będą rozpatrywane indywidualnie
- czytamy na stronie z ofertą wynajmu Sandringham House. Skąd takie konkretne ograniczenie? Zakaz kotów w posiadłości został najprawdopodobniej wprowadzony jeszcze przez królową Elżbietę II, przy czym spekuluje się, że jej decyzja mogła mieć różne powody.
Zakaz wstępu dla kotów do Sandringham House nabiera sensu, gdy uwzględnimy fakt, że na posiadłości o powierzchni 20 000 akrów hodowane są ptaki łowne. Królowa Elżbieta mogła zatem obawiać się, że mruczki uprzedzą królewskie łowy i same zaczną polować na pisklęta. To jednak niejedyny powód. Choć monarchini była znana ze swojej miłości do psów, zwłaszcza przedstawicieli rasy welsh corgi, to niekoniecznie lubiła koty. Niewykluczone też, że była na te futrzaki uczulona. Obowiązujący do dziś zakaz wynika więc z bardziej obiektywnych argumentów, a jednocześnie ukazuje, jak duży wpływ na rodzinę królewską miała i wciąż ma królowa Elżbieta II.