Teoretycznie na grzyby można wybrać się o każdej porze roku, jednak zimą w lasach spotykamy raczej niewielu grzybiarzy. Tymczasem okazuje się, że mogą ich omijać całkiem imponujące zbiory. Wystarczy tylko wiedzieć, jakie dokładnie warunki sprzyjają wzrostowi grzybów i jakich gatunków powinniśmy wypatrywać. Z takiego zimowego grzybobrania możemy wrócić nawet z pełnym koszykiem, jak w przypadku autorów nagrania z Pustyni Błędowskiej, które podbija sieć.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Profil nagrzyby.pl na Facebooku opublikował w niedzielę filmik, na którym widzimy kobietę zbierającą grzyby. Dołączono do niego podpis: "Koszyk ciężki...". Wspomniany koszyk również wkrótce pojawia się na nagraniu i okazuje się, że został on wypełniony niemal po brzegi gąskami. Grzyby są duże i zdrowe. Internauci byli szczerze zaskoczeni zbiorem grzybiarzy i podzielali ich entuzjazm.
Aż Wam zazdroszczę takich terenów, gdzie rosną gąski, bo w naszych lasach ich nie ma.
Po tych mrozach i śniegu jeszcze takie urosły?
- czytamy w komentarzach. Inni z kolei donosili o własnych zbiorach:
Ja wczoraj znalazłam zielonki i jednego prawdziwka, trochę zmarznięte w podlaskim
- poinformował jeden z użytkowników. Zdjęcia kurek pojawiły się również na profilu Nadleśnictwo Kolbudy.
Jak to jednak jest z tymi zimowymi grzybami? Czy rzeczywiście są one tak niezwykłym zjawiskiem? Portal o2.pl zwrócił się w tej sprawie do eksperta.
Grzyby w grudniu nie są wcale takie dziwne, przy czym dużo zależy tu od pogody w danym roku.
Zielonki rosną nawet pod śniegiem. Wystarczy odpowiednia wilgotność i brak mrozu. Niedawny śnieg był świetnym izolatorem. Gąski rosną w piasku, a tam mróz (pod pokrywą śnieżną) nie dochodzi. Okazy zakryte nie są przemrożone
- wyjaśniał w rozmowie z o2.pl Wiesław Kamiński, autor portalu nagrzyby.pl. Przy odpowiednich warunkach takie grzyby mogą z przetrwać nawet do stycznia, a zielonki pojawiają się teraz na terenie całej Polski, choć najwięcej zgłoszeń o ich występowaniu pochodzi znad morza. Mimo to warto rozważyć wybranie się do pobliskiego lasu. Będzie to dobra okazja do złapania oddechu w wirze przedświątecznych przygotowań, a przy okazji możemy zyskać smakowity dodatek do naszych bożonarodzeniowych potraw.