Powbijała pinezki do szynki i rozrzuciła okolicznym psom. Teraz stanie przed sądem. Grozi jej 5 lat

69-letnia kobieta z Jaworza porozrzucała na okolicznym zieleńcu kawałki szynki z powbijanymi pinezkami. Jej wytłumaczeniem był fakt, że frustruje ją szczekanie czworonogów. Kobieta została zatrzymana przez policję i teraz czeka na rozprawę. Grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności.
Nie podobało się jej szczenienie psów. Postanowiła 'coś z tym zrobić'. Teraz grozi jej 5 lat więzienia
fot. Komenda Miejska Policji w Jaworznie

Jaworzniccy policjanci mieli ostatnio do czynienia z niesamowicie przykrą sprawą. Musieli zatrzymać starszą mieszkankę miasta, która chciała pozbyć się okolicznych psów. Wszystko dlatego, że przeszkadzało jej szczekanie i nieposprzątane odchody.  Seniorka porozrzucała więc po okolicy kawałki wędlin... z powbijanymi pinezkami.

Zobacz wideo „O psie, który jeździł koleją" [ZWIASTUN]

Jaworzno: Psia afera. Seniorka próbowała zabić okoliczne psy pinezkami

W poniedziałek, 8 stycznia 2024 roku, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie otrzymał zgłoszenie od mężczyzny. Zawiadomienie dotyczyło terenu zieleńca w Jaworznie przy ulicy Grunwaldzkiej. Tam porozrzucane zostały kawałki wędlin z powbijanymi pinezkami. Według zgłoszenia ich zadaniem miało być uśmiercenie spacerujących w pobliżu psów. Partnerka zgłaszającego spacerowała w tamtym miejscu w dniu 2 stycznia 2024 roku wraz z pupilem. Jak informuje policja, w pewnej chwili zauważyła, że jej czworonóg obwąchuje porozrzucane mięso wzdłuż ogrodzenia sklepu. W następnej chwili wziął jeden z nich do pyska, ale szybko go wypluł. Zawiadamiający oświadczył również, że zdarzenie to prawdopodobnie zostało zarejestrowane na monitoringu pobliskiego sklepu. Z relacji świadków wynika, że kawałki wędlin zostały porozrzucane przez starszą kobietę. Po otrzymaniu zgłoszenia sprawą zajęli się kryminalni, którzy niezwłocznie dokonali analizy monitoringu i ustalili podejrzaną. Okazała się być nią 69-letnia mieszkanka Jaworzna. Kobieta tego samego dnia została zatrzymana.

Pinezki w mięsie dla psa. Oskarżonej grozi kara do pięciu lat pozbawiania wolności 

Dzięki zebranemu materiałowi dowodowemu śledczy postawili przed kobietą zarzut usiłowania uśmiercenia nieokreślonej liczby zwierząt ze szczególnym okrucieństwem. Seniorka przyznała się do zarzucanych jej czynów. Wyjaśniła, że wyrzuciła starą wędlinę, która została jej jeszcze ze świąt Bożego Narodzenia, z nabitymi pinezkami, ponieważ "frustrowały ją szczekające psy sąsiadów oraz to, że właściciele nie sprzątają po swoich pupilach odchodów" - relacjonuje policja.  Kobieta złamała artykuł 35 punkt 2 ustawy o ochronie zwierząt. Jego treść brzmi następująco:

Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 lub 1a działa ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5

Przypominamy, że szczególne okrucieństwo dotyczy typowo nagannego sposobu pozbawienia życia. Czyn ten więc musi być szczególne okrutny i brutalny. O dalszym losie kobiety decydować będzie sąd.

Więcej o: