17 stycznia 2024 r. odbyła się studniówka organizowana przez jedną ze szkół w Białymstoku. Choć tradycją każdej z tego typu imprez jest polonez, to tamtejsi uczniowie wykonali go w nieco innych warunkach - znacznie cięższych. Pokaz odbył się na Rynku Kościuszki, a oklasków nie zabrakło.
Tradycją białostockich szkół ponadpodstawowych jest polonez na Rynku Kościuszki. Tym razem kilkadziesiąt par z klas maturalnych miało utrudnione zadanie, a wszystko przez aktualną pogodę. W niemalże całej Polsce panują mrozy, a na ulicach zalega niemała ilość śniegu. Jednak nawet taka aura nie pokrzyżowała uczniom planów. Ci bez żadnego "ale" wyszli na zewnątrz i stworzyli niezwykłe widowisko dla tamtejszych mieszkańców.
Już 15. raz na Rynku Kościuszki młodzież zatańczyła poloneza przed swoim najważniejszym egzaminem w życiu. Ci młodzi ludzie są zdolni i piękni. Cieszą się tym okresem w życiu. Ale też muszą go dobrze przepracować, bo być może zależy od niego całe ich życie
- powiedział prezydent Tadeusz Truskolaski, cytowany przez serwis WP. W związku z tym, że uczniowie tańczyli poloneza w centrum miasta, był to również wyjątkowy moment dla spacerowiczów - świadków tego pięknego wydarzenia.
Jak się okazuje, tradycja poloneza na Rynku Kościuszki sięga 15 lat wstecz. Od wtedy imprezy tego typu rozpoczyna się właśnie w ten sposób. Natomiast sam polonez od początku XIX wieku uznawany jest za najstarszy taniec narodowy, lecz niegdyś nazywany był tańcem dworskim. Jego pierwowzorem był taniec pieszy pochodzenia ludowego. Ten najpierw tańczony był wśród ludu, a z czasem przyjął się również na dworach magnackich. Choć studniówkę w Białymstoku można nazwać jedyną w swoim rodzaju, to ten czas już miną. Teraz na maturzystów czeka wiele wyzwań, które związane są z przygotowywaniami do tegorocznego "egzaminu dojrzałości". Przypomniał im o tym sam prezydent miasta, jednocześnie apelując o poważne podejście do sprawy.
Przed wami bardzo ważny czas, wypełniony przygotowaniem do matury. Życzę, abyście wykorzystali go jak najlepiej, wspaniale zdali egzaminy maturalne, a potem dostali się na wymarzone studia
- stwierdził Tadeusz Truskolaski.