Po memicznym występie w TVP zniknęła z mediów. Tamara Gonzalez Perea powraca: Grałam dla tej sytuacji

Tamara Gonzalez Perea zasłynęła dzięki swojemu modowemu blogowi. Później pojawiała się programach takich jak "Agent gwiazdy" czy "Taniec z gwiazdami". Zrezygnowała jednak z mediów, by zająć się rozwojem osobistym. Po kontrowersyjnym występie w "Sprawie dla reportera" wycofała się w cień. Teraz wraca z wyjaśnieniami.
Tamara Gonzalez Perea w 'Sprawie dla reportera'. Zdj. ilustracyjne
fot. Screenshot YouTube/@fin_deselected

Tamara Gonzalez Perea wycofała się z mediów społecznościowych po swojej kontrowersyjnej wizycie w popularnym programie TVP "Sprawa dla reportera". W czwartek, 1 lutego 2024 roku 34-latka zdecydowała się wyjść z cienia i udzielić wywiadu. Nadawała prosto z Panamy, gdzie obecnie mieszka. "Uzdrowicielka" postanowiła wytłumaczyć się z leczenia raka przy pomocy gry na bębnie.

Zobacz wideo Klaudia Halejcio wyśmiewa Tamarę Gonzalez Pereę śpiewającą "heja ho"

Wybiła się dzięki modowemu blogowi. Po kontrowersyjnym występie wycofała się z mediów

Swoją karierę w show-biznesie Tamara Gonzalez Perea rozpoczęła jako blogerka modowa Macademian Girl. Wyróżniła się na tle innych dzięki swojej egzotycznej urodzie i wielobarwnemu stylowi. W późniejszym czasie wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami", została nawet prowadzącą "Pytanie na śniadanie". W 2020 roku postanowiła jednak całkowicie zmienić swój kierunek. Influencerka porzuciła pracę w telewizji i skupiła się całkowicie na rozwoju osobistym. Zaliczyła nawet wizytę w "Sprawie dla reportera", która była początkiem końca jej kariery. Tam przedstawiła się jako "terapeutka ustawień systemowych" i "terapeutka uzdrawiania dźwiękiem". W programie mogliśmy zobaczyć, jak gra na bębnach w celu uzdrowienia kobiety po udarze mózgu, która szuka pomocy w odzyskaniu sprawności intelektualnej. Nagranie szybko rozeszło się po sieci, a na influencerkę wylała się fala krytyki. Po tym zdarzeniu Tamara postanowiła usunąć się w cień i całkowicie zniknąć z mediów. Aż do teraz.

 

Tamara Gonzalez Perea tłumaczy sprawę sprzed lat. "Nikogo nie uzdrawiam"

Ostatnio dawna Macademian Girl wystąpiła w programie "Dzień Dobry TVN", gdzie odniosła się między innymi do sytuacji z programu TVP. Jak stwierdziła, sytuacje mylnie zinterpretowano, a ona sama nie namawiała do rezygnacji z tradycyjnego leczenia w przypadku poważnych chorób.

Grałam dla tej sytuacji, dla tego momentu. Absolutnie nie twierdzę, że jednorazowe zagranie na bębnie uzdrowi z poważnych problemów neurologicznych. Ja to zrobiłam ze swojego serca. Te metody mogą być dobrym wspomaganiem metody konwencjonalnej, mogą przynieść jakieś rozwiązania, jestem za tym, żeby czerpać ze wszystkich możliwości, zwłaszcza jeśli sytuacja jest tak poważna

- tłumaczyła influencerka. Dodała również, że "robi to, w co wierzy i co kocha" równocześnie będąc w stanie pomagać ludziom. 

Nikogo nie uzdrawiam, ale daję narzędzia do tego, żeby pracowali sami ze sobą. Każdy może wybrać to, w co wierzy, co mu pasuje i o to przede wszystkim w tym chodzi. Jestem ostatnia, żeby komuś mówić w sytuacji zagrożenia życia 'wybierz tylko tę drogę' czy 'pracuj tylko ze mną, a na pewno doznasz uzdrowienia'. Nikt, kto pracuje z osobami terapeutycznie, z dźwiękiem, z ciałem nie może dać takiej gwarancji. Nie mamy takiej mocy, to byłoby nadużycie

- zaznaczyła. Mateusz Hłaski nawiązał również do głośniej sprawy sprzedawanych przez influencerkę w sieci gadżetów, które na innych stronach można kupić za ułamek ceny. Kobieta odpowiedziała, że nie zna się na chińskich portalach i nie ma pojęcia co się tam dzieje. To, co sprzedaje, zrobiła sama.

Więcej o: