Poszedł na spacer po parku i zaniemówił ze zdziwienia. Na popularnej ścieżce leżał niebezpieczny gad

Niemiecki przechodzeń nie spodziewał się takiego widoku na swojej codziennej trasie. Podczas spacerowania natknął się na schowanego w liściach żółtego węża. Gad niestety był już martwy. Cała historia rozgrzała internet do czerwoności. Zdjęcia nie są dla osób o słabych nerwach.

Kiedy wybieramy się na spacer po znanych już sobie miejscach, spodziewamy się raczej tych samych widoków co wcześniej. Pewien przechodzeń nie spodziewał się, że na lubianej przez niego ścieżce w jednym z niemieckich parków zobaczy coś podobnego. Aż zaniemówił, kiedy na swojej drodze znalazł... martwego węża.

Zobacz wideo "Ściema po polsku" to najgorszy polski film roku. Węże rozdane [ZWIASTUN]

Egzotyczny wąż w parku. Władze wystosowały apel do ludzi

Historia, która porwała zagraniczne media i poruszyła miłośników zwierząt. Kiedy pewien przechodzień z Niemiec postanowił wybrać się na spacer, nie spodziewał się, że jego oczom ukaże się tak egzotyczny gad. Wśród liści ukrywał się mierzący 4 metry żółty wąż. Według wstępnych domysłów miałby być to gatunek pytona tygrysiego, nic jednak nie zostało jeszcze potwierdzone. Zwierzę niestety już nie żyło, a sprawa szybko trafiła przed Departament Patków. Przedstawiciele urzędu wypowiedzieli się na temat zajścia na platformie X pisząc:

Jesteśmy przyzwyczajeni do wielu przypadków w dzielnicy, ale tego jeszcze nie mieliśmy

Do martwego węża została wezwana między innymi policja. Funkcjonariusze planowali sprawdzić, czy możliwe jest, by gad pochodził z pobliskich dzielnic. Konieczne było upewnienie się, czy nikt nie zgłaszał zaginięcia takiego osobnika. Obywatele zostali zapytani:

Kto ma informacje o możliwym nieautoryzowanym przetrzymywaniu takiego zwierzęcia w Neukölln lub sąsiednich dzielnicach? Kto przebywał w Hasenheide w ciągu ostatnich kilku dni?

Cała historia rozgrzała internet do czerwoności.

Żółty wąż w Niemczech. Prowadzone będą badania

Władze dzielnicy podkreślają, że taki wąż powinien być trzymany wyłącznie na podstawie licencji, którą wydaje właściwy organ weterynaryjny. Problem pojawił się wtedy, kiedy odkryto, że żadna osoba mieszkająca w Neukölln takowej nie posiada. Teraz zdjęcia nieżyjącego osobnika obiegły internet i można je znaleźć na najróżniejszych serwisach. Fotografie nie są jednak dla osób o słabych nerwach, dlatego odradzamy oglądanie ich każdemu miłośnikowi zwierząt. Warto zaznaczyć, że zwierzę prawdopodobnie nie znalazło się tam bez powodu, jednak nie ma na tę chwilę żadnych informacji, jak mogło się tam zjawić. Osoby, które się nim zajęły, twierdziły, że mogło wydarzyć się coś złego. Gad był zaniedbany i wychudzony. Teraz przyjedzie czas na badania i sekcję, którą mają się zająć weterynarze z laboratorium w Berlinie-Brandenburgii. Dzięki temu wyjaśnią, jaki jest to gatunek, zweryfikują jego płeć i przyczynę śmierci.

Więcej o:
Copyright © Agora SA