Chciała sprzedać w internecie wiązankę z pogrzebu babci. Internauci nie kupili tłumaczeń o inflacji

Na popularnej platformie sprzedażowej pojawiła się dość nietypowa oferta. Jedna z użytkowniczek wystawiła na sprzedaż kwiaty z pogrzebu swojej babci. To wywołało niemałą dyskusję. Zdaniem niektórych jest to odpowiedź na dzisiejsze realia, natomiast inni mówią o przekroczonej granicy.

Vinted to jeden z największych portali sprzedażowych, który działa łącznie w piętnastu krajach: Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Austrii, Litwie, Polsce, Czechach, Słowacji, Holandii, Belgii, Luksemburgu, Hiszpanii, Portugalii oraz we Włoszech. Można tam znaleźć nie tylko ubrania, ale także różnego rodzaju akcesoria, meble i jak się teraz okazało, nawet wiązanki z pogrzebu. Właśnie taką ofertę udostępniła mieszkanka Wielkiej Brytanii. Reakcja użytkowników aplikacji była natychmiastowa. 

Zobacz wideo Małgorzata Rozenek dostała prezent od Stanisława. Zaprojektował jej marynarkę w kwiaty

Wiązanka z pogrzebu babci trafiła na Vinted. Autorce ogłoszenia wytknięto "bluźnierstwo" 

O nietypowym ogłoszeniu poinformował na TikToku użytkownik o nazwie @depopdrama. W opublikowanym przez niego filmie można zobaczyć zapis rozmowy potencjalnego klienta z kobietą, która wystawiła na sprzedaż kwiaty z pogrzebu swojej babci za kwotę 115 funtów, czyli prawie 600 złotych. Osoba "zainteresowana" stwierdziła, że wystawianie czyichś wiązanek " jest trochę obraźliwe". 

Twoja wiadomość jest niegrzeczna. To kwiaty pogrzebowe mojej babci. Sugeruję, żebyś zostawił opinię dla siebie, obrażasz mnie w tym trudnym czasie

- czytamy w konwersacji. Rozmówca jednak nie miał zamiaru odpuszczać i zapewnił, że nie tylko on nie chce oglądać takich ofert w aplikacji przeznaczonej do sprzedaży odzieży używanej. Dodatkowo zagroził kobiecie, że jeśli nie usunie ogłoszenia, zgłosi naruszenie regulaminu

Z jakiego powodu? Śmierci mojej babci?

- odpisała zdziwiona kobieta. 

Chciała sprzedać kwiaty z pogrzebu swojej bliskiej. Oferta sprawiła, że internauci nie mogą się dogadać

W sekcji komentarzy pod filmem można znaleźć prawdziwą "burzę". Wiele osób twierdzi, że wystawianie tego typu przedmiotów jest przekroczeniem pewnej granicy. Co więcej, domniemają, że kwiaty mogli kupić inni członkowie rodziny, co sprawia, że tym bardziej nie powinna wystawiać ich na sprzedaż. Jest również druga strona medalu. Niektórzy komentujący zwrócili uwagę na to, że w dzisiejszych czasach zorganizowanie pogrzebu wiąże się z gigantycznymi wydatkami, na które nie wszyscy mogą sobie pozwolić. W związku z tym tego typu oferty mogą działać pozytywnie w dwie strony - jedni mogą odzyskać część pieniędzy, a drudzy kupić pokaźną wiązankę, z której w innym przypadku musieliby zrezygnować

Myślę, że to dobry pomysł. W ten sposób można pomóc ludziom, których nie stać na kupno nowej wiązanki. Kwiaty spełniły swój cel na pogrzebie, więc czemu nie dać im drugiego życia

- komentował jeden z internautów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.