Zwiększona liczba klas spowodowała, że nauczyciele mają pod opieką znacznie więcej uczniów. Jednocześnie zadania, które muszą wykonać w domu, jak na przykład sprawdzanie wypracowań oraz różnego rodzaju testów, zaczynają się nawarstwiać. Zajmuje to znaczną część dnia większości nauczycieli, dlatego poloniści zdecydowali się na napisanie petycji do ministerki edukacji narodowej - Barbary Nowackiej. W niej określono, jakich zmian oczekują.
Pojawi się na nas hejt, ale to prawda, że brak nam czasu na życie
- mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" nauczyciel z Krakowa.
Petycja w sprawie zmniejszenia pensum nauczycieli języka polskiego pojawiła się w serwisie internetowym Petycjeonline.com i na ten moment zebrano pod nią już prawie pięć tysięcy podpisów. Poloniści chcą, aby szefowa resortu zwróciła uwagę na zaistniały problem, uwzględniła specyfikę ich pracy i zmniejszyła liczbę godzin, jaką ci muszą spędzać w szkole - z 18 do 15 godzin tygodniowo - przy jednoczesnym zachowaniu tej samej pensji.
Czy wkładam kij w mrowisko? Nie jest moją intencją dzielenie nauczycieli i przekonywanie, że chemik ma lepiej w szkole, a wuefista pracuje mniej. Każdy przedmiot jest ważny i ma swoją specyfikę. Chodzi o to, by ją zauważyć
- powiedziała w rozmowie z Gazetą Wyborczą autorka petycji, Dorota Kujawa-Weinke.
W dokumencie uwzględniono nie tylko wymagania dotyczące pensum. Nauczyciele apelują również o:
W chwili obecnej, gdy pensum polonisty wynosi 18h, aby pracować na etacie szkolnym w szkole podstawowej w pełnym wymiarze zatrudnienia, potrzebujemy aż 4 klas (4x5h dydaktycznych), a w szkole ponadpodstawowej: w liceum 5 (5x4h), a w technikum 6 (6x3h). Natomiast w szkołach branżowych nauczyciel języka polskiego musi uczyć aż w ośmiu klasach, aby mieć zagwarantowany etat. Oznacza to, że pełnoetatowy polonista ma często pod opieką od 100 do nawet 250-300 uczniów
- czytamy w petycji. Warto przypomnieć, że tygodniowy wymiar godzin pracy nauczyciela języka polskiego wynosi 40 godzin, z czego tak zwane pensum, a więc "czas przy tablicy", to 18 godzin. Pozostałe godziny są po to, by mógł przygotować się do zajęć, sprawdzić wypracowania, testy i zadania domowe oraz spotkać się z rodzicami uczniów.
Nadmiar zadań i przytłoczenie pracą powoduje nasze ogromne zmęczenie i frustrację, gdyż po prostu nie jesteśmy w stanie przygotowywać się do zajęć czy sprawdzać uczniowskich prac tak, jakbyśmy tego chcieli i potrzebowali, ani też należycie odpocząć. Pragniemy stosować nowoczesne technologie w uczeniu, zwiększać kompetencje własne i uczniów oraz rozwijać się zawodowo. To wszystko wymaga jednak czasu poświęconego zarówno na przygotowanie do lekcji, na refleksję, jak i na regenerację
- dodają nauczyciele.