Apophis to planetoida, którą zalicza się do grupy potencjalnie niebezpiecznych dla Ziemi. Według naukowców jest to jedno z nielicznych znanych nam ciał niebieskich, które realnie może zagrażać naszej planecie. Z najnowszych informacji wynika, że 13 kwietnia 2029 roku asteroida zbliży się do nas na odległość zaledwie 32 tys. kilometrów. To naprawdę niewiele, ponieważ będzie aż 12-krotnie bliżej niż Księżyc, a większą odległość zachowują nawet satelity.
Asteroida Apophis nazywana jest "egipskim demonem destrukcji". Uznawana jest również za symbol mroku oraz chaosu, a więc nic dziwnego, że bliskie spotkanie z nią nie wywołuje entuzjazmu wśród naukowców. Za pięć lat niebezpieczna planetoida znajdzie się najbliżej Ziemi w całej historii jej obserwacji. Oznacza to, że będzie widoczna na półkuli wschodniej bez pomocy specjalistycznego sprzętu, takiego jak teleskop czy lornetka. Najnowsze badania sugerują jednak, że nie mamy się czego obawiać - choć nie powinniśmy lekceważyć zagrożenia. NASA zdecydowało się wysłać sondę badawczą OSIRIS-APEX, która ma przynieść więcej informacji na temat tego niepokojącego obiektu. Na ten moment wiadomo jednak, że ryzyko zderzenia z Ziemią praktycznie nie występuje - eksperci wykluczają takowe zajście w ciągu najbliższych 100 lat. Niestety, wciąż mają pewne obawy, które związane są z dynamicznymi zmianami zachodzącymi w kosmosie.
Na szczęście nie przewiduje się takich kolizji (...) Nawet teraz, gdy wiemy, że jest na dobrej drodze, aby nas minąć z bezpiecznym marginesem, astronomowie pozostają czujni. To asteroida, której po prostu nie można przestać obserwować
- powiedział główny autor badania Paul Wiegert, astronom z Uniwersytetu Zachodniego Ontario w Kanadzie, cytowany przez serwis Komputer Świat.
W związku z tym, że kosmos jest miejscem, w którym może dochodzić do nagłych zmian, warto stale obserwować planetoidę. Zderzenie z nią wyzwoliłoby energię odpowiadającą wybuchowi około 1,2 mln megaton trotylu i utworzyło krater o średnicy 5 km. Skutki byłyby katastrofalne, ponieważ doszłoby nie tylko do gigantycznych zniszczeń, ale także poważnych zmian dotyczących promieniowania UV. Na szczęście, zdaniem Paula Wiegerta i Bena Hyatta, już teraz posiadamy wystarczająco dużo informacji, aby wykluczyć ryzyko uderzenia.
Badacze sprawdzili, czy w momencie kiedy Apophis będzie zbliżać się do Ziemi, może dojść do kolizji z innymi orbitami. Taka wiedza była niezwykle ważna, ponieważ to wpłynęłoby na kierunek jej lotu. Wszelkie symulacje wykluczyły jakiekolwiek zderzenie, a to oznacza, że ryzyko uderzenia w naszą planetę jest równe zeru. Niestety radość nie trwała długo, ponieważ naukowcy odkryli, że Apophis blisko minie się z planetoidą o nazwie 4544 Xanthus. Ta ma aż 1,3 km długości, a jej rozmiary mogą sprawić, że się ze sobą zetkną. W efekcie może dojść do zaburzenia przyszłej trajektorii lotu "demona destrukcji". Właśnie dlatego naukowcy stale trzymają rękę na pulsie i obserwują już nie tylko Apophis, ale także Xanthus.