Gawrony to dużej wielkości ptaki z rodziny krukowatych, które zamieszkają niemal całą Europę. W Polsce osiedlają się zarówno w miastach, jak na wsiach, a ich obecność można poznać po sporych rozmiarów gniazdach. To zwierzęta stadne, dlatego budują konstrukcje lęgowe w koronach rozłożystych drzew i budynków. Na jednym drzewie pojawia się nawet kilka dużych koszy zrobionych z patyków, gałęzi, ziemi, gliny i innych części roślinnych. Choć to naturalny proces, niektórzy mają z nim problem. W Świebodzinie zapadła niedawno decyzja o zniszczeniu gniazd.
Jak podaje "Gazeta Wyborcza", w czwartek 29 lutego burmistrz Świebodzina Tomasz Sielecki ogłosił, że wkrótce rozpocznie się likwidacja gniazd gawronów w czterech parkach miejskich. Powodem takiej decyzji ma być negatywny wpływ ptaków na czystość otoczenia.
Przywracamy Park Chopina Mieszkańcom. Rozpoczynamy działania polegające na usuwaniu ptasich gniazd oraz płoszeniu młodych osobników w miejscach lęgowych metodami sokolniczymi. Na podjęte działania otrzymaliśmy zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. W marcu odbędzie się akcja strząsania gniazd, a w kwietniu swoją pracę rozpocznie sokolnik. Uważamy, że podjęte przez nas prace przywrócą komfort życia naszym mieszkańcom, a także umożliwią swobodne korzystanie z miejskiej przestrzeni
- pisał burmistrz na Facebooku. Pod jego postem szybko pojawiła się masa komentarzy od niezadowolonych internautów. Wśród nich znaleźli się zarówno mieszkańcy, jak i ekolodzy.
Mam nadzieję, że Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska natychmiast zadziała i wycofa zezwolenie wydane przez RDOŚ.
To jakieś szaleństwo! Kompletne barbarzyństwo względem natury. Zgoda RDOŚ do zaskarżenia i cofnięcia.
Co za absurdalny pomysł! Pan chyba zapomina, że park należy nie tylko do ludzi, ale także, a nawet przede wszystkim, do zwierząt, które w nim mieszkają
- czytamy w komentarzach.
Na post burmistrza Świebodzina szybko zareagował Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska. Już następnego dnia za pomocą portalu X zaapelował do Tomasza Sieleckiego o "niepodejmowanie pochopnych działań". Decyzja miasta była o tyle skandaliczna, że gawrony są objęte Monitoringiem Flagowych Gatunków Ptaków, realizowanym na zlecenie Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Nagłośnienie sprawy przez wiceministra i ekologów okazało się jednak skuteczne. Generalny dyrektor ochrony środowiska przeprowadził kontrolę, w wyniku której odwołano zastępcę szefa lubuskiego RDOŚ. Ponadto wykazano, że podczas podejmowania decyzji o likwidacji gniazd ochrona środowiska nie była priorytetem.
RDOŚ jest instytucją, która w świetle prawa pozwala na robienie krzywdy przyrodzie. Takie jest moje osobiste zdanie po wielu latach doświadczeń z tą instytucją
- stwierdził ornitolog Sławomir Rubacha, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".