Kobiety kontra Kościół. Dlaczego nie możemy mówić "zgrzeszyłam" czy "godna"? Ksiądz odpowiada

"Panie, nie jestem godzien... " czy "Panie, nie jestem godna..."? Kwestia stosowania żeńskich końcówek nie ogranicza się wyłącznie do nazw funkcji i zawodów. W ostatnim czasie ksiądz Piotr Jarosiewicz musiał wytłumaczyć wiernym, dlaczego formuły wypowiadane w czasie Mszy Świętej nie dopuszczają stosowania form żeńskich. Czyżby Kościół nie chciał respektować zmian obecnych w kulturze języka polskiego? Powód leży gdzie indziej.
Ksiądz z TikToka o żeńskich formach gramatycznych
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl // print screen TikTok ks.Piotr Jarosiewicz

Termin "feminatywy" wywołuje wśród współczesnego społeczeństwa wiele kontrowersji. Żeńskie formy gramatyczne dla jednych są zupełnie niepotrzebną "nowością", dla innych stanowią krok ku krańcowi androcentryzmu języka polskiego. Kłopot ten jednak nie rozwija się wyłącznie w kwestii rzeczowników odnoszących się do pełnionych funkcji czy zawodów. Przecież stosowanie żeńskich form czasownika - choć już dobrze zakorzenione w kulturze języka - wciąż omija wątek stricte kościelny. Dlaczego w czasie Mszy Świętej kobiety wciąż muszą recytować "nie jestem godzien"? Głos w sprawie zabrał ksiądz Piotr Jarosiewicz.

Zobacz wideo Polski język w europejskich produkcjach nie zachwyca, a czy zachwyca nierodowity akcent Pattinsona, Jolie, czy Russella Crowe'a? [MUSIMY O TYM POGADAĆ]

Feminatywy - co to? Żeńskie formy gramatyczne wciąż wzbudzają szereg kontrowersji

Zanim przejdziemy do rozważań na temat tego, czy żeńskie formy powinny pojawiać się w kulturze kościelnej, wytłumaczmy krótko, czym są feminatywy (feminatywa). Zgodnie z definicją przedstawioną przez Słownik Języka Polskiego termin ten określa rzeczowniki określające kobietę ze względu na jej zawód, funkcję czy wyznanie. I wbrew temu, co myśli na ten temat znaczna większość przeciwników, walka o powszechne stosowanie żeńskich form gramatycznych to żadne novum. Kwestia ta pozostaje w trybie "do rozwiązania" od przeszło stu lat. Już w 1931 roku Ignacy Wieniewski napisał w rozprawie "Język Polski", że rewolucja związana ze zdobyciem przez kobiety stanowisk, które do tej pory zajmowali tylko mężczyźni, otworzyła potrzebę regulacji kwestii nazewnictwa. Według historyka literatury jednak niepostrzeżenie wprowadziła do języka polskiego ogromny zamęt. Zamęt ten nie minął do dziś, choć wydaje się bardziej potrzebny niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie zdziwimy was jednak, jeśli napiszemy, że od prawie stu lat problem ten nie tylko nie spolaryzował opinii społecznej i polonistycznej, ale także nie został rozwiązany. Czy jednak dotyczy on wyłącznie "żeńskiej końcówki" na panelu rzeczowników? Okazuje się, że nie. Coraz więcej kobiet zastanawia się, dlaczego podczas wypowiadania formułek modlitwy w czasie Mszy Świętej nie można używać żeńskich form gramatycznych. Oto co na ten temat ma do powiedzenia ksiądz Piotr Jarosiewicz.

Modlitwa w czasie Mszy Świętej a żeńskie formy czasownika. Ksiądz z TikToka tłumaczy zjawisko

Ksiądz Piotr Jarosiewicz znany jest szerszej publiczności przede wszystkim z TikToka. Prowadzi swoje konto, publikując filmiki rozwiewające wątpliwości wiernych i niewiernych w kwestii samej wiary, jej dogmatów czy zasad, które respektuje oraz wprowadza. Jakiś czas temu jedna z internautek zwróciła się do niego z pytaniem: Proszę księdza, jak to jest, "Panie nie jestem godzien..." czy "Panie nie jestem godna...". Jak to jest z tymi żeńskimi formami podczas mszy? Ksiądz postanowił wytłumaczyć zjawisko na podstawie modlitewnika, wskazując po kolei frazy, które się w nim znajdują.

Nie ma damskich form w Mszy Świętej. Tylko jest traktowane nie jak mężczyzna, czy kobieta, tylko jak człowiek. W modlitewniku jest napisane 'Panie nie jestem godzien' nie jako pan, nie jako pani, a jako człowiek. Podobnie jest to w obrzędach wstępnych, gdzie jest 'zgrzeszyłem'. Chodzi o człowieka. Ja jako człowiek. Nie dodajemy 'nie jestem godna', czy 'zgrzeszyłam'. Zgrzeszyłem jako człowiek

- odpowiada ksiądz Piotr. Co na ten temat myślą zagorzali zwolennicy wielkiej kwestii feminatywów i jej pochodnych? Trudno powiedzieć. Nie znamy także zdania specjalistów od języka polskiego.

Więcej o: