Coraz częściej pojawiają się na szlakach. GOPR: Taki wypadek może zdarzyć się każdemu

Żmija zygzakowata to gad, który w wielu osobach budzi niepokój. Jest to całkiem zrozumiała obawa, ale zagrożenie związane z tym gadem może być mniejsze, niż nam się wydaje. Pomocna będzie również wiedza na temat tego, jak postępować, gdy do ataku już dojdzie.

O pojawieniu się żmij w Polsce w związku z wyjątkowo ciepłym początkiem wiosny pisaliśmy już w poprzednim artykule. Teraz jednak skupimy się na prawidłowym postępowaniu w przypadku ugryzienia przez gada. Choć takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, to nie należy ich ignorować. Przypominają o tym ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Beskidy, ich porady przydadzą się nie tylko na górskich szlakach.

Zobacz wideo Czy wilki są zagrożeniem dla ludzi?

Jak atakuje żmija zygzakowata? Czy ukąszenie żmii jest śmiertelne?

Jak większość zwierząt, żmija zygzakowata atakuje ludzi tylko w obronie własnej. Najniebezpieczniejsze mogą być ukąszenia w okolicy szyi lub twarzy, ale w praktyce gad najczęściej gryzie nasze stopy albo łydki. Wynika to z faktu, że atak zazwyczaj następuje jako reakcja na przypadkowe nadepnięcie zwierzęcia, które ukrywa się w pobliżu kamieni czy dróg, a także w wysokiej trawie lub gęstych zaroślach. GOPR Beskidy w opublikowanym poście podaje, że statystycznie u co czwartej ukąszonej osoby nie występują objawy zatrucia, a śmiercią kończy się mniej niż jeden procent przypadków. Mimo to potencjalnego zagrożenia nie można bagatelizować, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby starsze, osłabione czy dzieci. U tej ostatniej grupy objawy mogą być początkowo niezauważalne, a wstrząs niekiedy następuje dopiero po 16 godzinach od ukąszenia. Co zatem należy zrobić zaraz po incydencie?

Najważniejsza kwestia to zachowanie spokoju. Jeśli towarzyszysz osobie ukąszonej, postaraj się ją uspokoić i wezwij służby ratunkowe. Ich interwencja i późniejsza obserwacja jest wskazana w każdym przypadku bez wyjątku. Następnie należy założyć opatrunek osłaniający i ograniczyć ruchy w obrębie zranionej kończyny poprzez jej unieruchomienie. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy uciskać rany, nacinać jej czy próbować wysysać z niej jadu. Osobie ukąszonej odradza się też chodzenie.

Nie chcemy straszyć, a edukować. Taki wypadek może zdarzyć się każdemu, nie tylko w górach

- podsumowują ratownicy GOPR. Warto również przypomnieć, że na swojej drodze w Polsce możemy spotkać nie tylko żmiję zygzakowatą.

Zaskroniec a żmija: jak je rozpoznać? Różnica jest znacząca, a zdradzi ją jedna cecha

W Polsce występują cztery gatunki węży: żmija zygzakowata, zaskroniec zwyczajny, wąż Eskulap i gniewosz plamisty. O żmii słyszy się prawdopodobnie najczęściej, ponieważ jako jedyna jest jadowita. Mimo to dość często mylimy ją z zaskrońcem. Gady te różnią się jednak wyglądem, choć pozornie są podobne. Żmija może mierzyć maksymalnie 1,2 metra, a jej grzbiet zdobi charakterystyczny ciemny zygzak. Zaskroniec z kolei osiąga do 1,5 metra długości. Jego ubarwienie może być różne, ale zawsze wyróżnia się żółtą plamą na głowie. Jego ugryzienie jest też mniej niebezpieczne ze względu na brak jadu. Do takich sytuacji zresztą ponownie dochodzi bardzo rzadko. Co ważne, wszystkie gatunki węży w Polsce są objęte ochroną.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.