Droga redakcjo, od lat nie rozmawiam z moją siostrą, teraz mam przyjść na komunię jej córki. Wiadomo, rodzina powinna być najważniejsza, ale czasami różnice zdań w pewnych kwestiach nie pozwalają na dalszy kontakt. To była toksyczna relacja. Tydzień temu słyszę dzwonek do drzwi, a tam ona, moja siostra, uśmiechnięta jakby nigdy nic się nie stało, a obok niej córka - nie wiem, czy w ogóle wiedziała, kim jestem. Przyszły zaprosić mnie na komunię. Rozmowa, jak możecie się domyślać, wcale się nie kleiła, więc siostra po prostu położyła na moim stole zaproszenie i powiedziała, że ma nadzieję, że nie sprawię przykrości jej dziecku. Szczyt bezczelności. Oczywiście nie zamierzam udawać szczęśliwej rodzinki przed rodziną jej męża. Nie wybieram się na żadną komunię. Nie wiem tylko, co powinnam odpowiedzieć, żeby nie pogarszać i tak już chorej sytuacji między nami.
Rodzinne eskapady bywają bardzo kłopotliwe nawet wśród osób, które żyją ze sobą blisko. Sprawa komplikuje się więc tysiąc razy bardziej, gdy mowa o bliskich, z którymi nie chcemy mieć żadnego kontaktu. Być może jednak to, że siostra chciała zaprosić cię na komunię córki, miało być pierwszym krokiem do zgody? Czasami, gdy zależy nam na drugiej osobie, chcemy zrobić wszystko, by naprawić relację, ale nie zawsze wychodzi tak, jak sobie to wyobrażaliśmy. Oczywiście rozwiązaniem w takich sytuacjach jest szczera rozmowa. Warto także pomyśleć o małej dziewczynce, której po prostu może brakować cioci. Zapewne mimo wszystko istnieje wiele powodów, dla których nie chcesz uczestniczyć w tej uroczystości. Zanim jednak poinformujesz swoją siostrę o nieobecności, sprawdź, jak na pewno nie powinno się tego robić.
Podstawowym błędem popełnianym przez osoby, które nie zamierzają pojawiać się na najróżniejszych uroczystościach, jest unikanie zapraszających. Być może na pierwszy rzut oka rozwiązanie to wydaje się atrakcyjne, ale nigdy nie gwarantuje oczekiwanego rezultatu. W końcu przecież dostaniesz telefon z pytaniem, czy będziesz, a nawet jeśli nie, brak odmowy może zostać mylnie zinterpretowany jako potwierdzenie przyjścia. Organizatorzy zapłacą za twój posiłek i miejsce przy stole, nie zdając sobie sprawy, że wyrzucają pieniądze w błoto. Brak szacunku do innych świadczy o nas samych.
Drugim często popełnianym błędem jest tzw. "odmowa otwarta". Aby mieć pewność, że brak naszej obecności został zanotowany, powinniśmy napisać SMS-a bądź zadzwonić i postawić kawę na ławę. Odpowiedzi typu "jeszcze zobaczę", "nie wiem", "termin mi nie pasuje, ale jak coś się zmieni, dam znać" robią zamieszanie. Określmy się jasno: tak lub nie.
Oczywiście sama odmowa zaproszenia nie jest niczym złym. Wspomniała o tym nawet dr Irena Kamińska-Radomska podczas wywiadu w programie "Dzień Dobry TVN":
Kulturalna osoba to uszanuje. Najpierw należy przede wszystkim podziękować za zaproszenie, a następnie przeprosić za to, że nie będziemy uczestniczyć. Możemy, ale nie musimy podawać powodu. Jeżeli zapraszający będą natarczywi, możemy powiedzieć, że musimy odmówić ze względu na powody osobiste. Odradzam kłamanie, ponieważ prawda szybko wychodzi na jaw
- radzi ekspertka. A zatem idealna odmowa składa się z trzech podstawowych części: podziękowań, informacji o naszej nieobecności oraz przeprosin. Ewentualnie możemy także podać powód naszej decyzji, ale nie jest to niezbędny czynnik.
Jeśli zamierzasz poinformować gospodarzy uroczystości o tym, że nie zamierzasz się pojawić, za pomocą SMS-a, przygotowaliśmy gotowce. Tak odmówisz w grzeczny sposób:
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.