Kolejne posiedzenie Sejmu będzie miało miejsce w przyszłym tygodniu - 24 kwietnia. Jak informuje "Rzeczpospolita", politycy skupią się wtedy między innymi nad projektem, który ma na celu zaostrzenie kar za szydzenie i rzucanie obelg wobec Kościoła oraz innych związków wyznaniowych. Czy nowelizacja Kodeksu karnego jest możliwa? Poseł Suwerennej Polski - Marcin Warchoł - twierdzi, że takie zmiany są wręcz konieczne.
Obywatelski projekt ustawy miałby wprowadzić zmiany w przepisach prawa karnego. Dokument zawiera podobne zapisy, co ten sporządzony przez polityków Solidarnej Polski - aktualnie Suwerennej - który powstał jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu. Wtedy sugerowano karę trzech lat pozbawienia wolności między innymi za wyszydzanie i obrazę Kościoła oraz jego dogmatów. Teraz wprowadzono pewne korekty i zebrano podpisy wśród ludzi, dlatego też projekt nosi miano "obywatelskiego". Pomysł zakłada karę dwóch lat więzienia za brak szacunku wobec Kościoła, a dokładniej zmiany między innymi w art. 195 Kodeksu karnego, który mówi o karze do dwóch lat pozbawienia wolności za złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktu religijnego. Jego autorzy chcą usunięcia określenia "złośliwe". Co więcej, taka sama kara miałaby obowiązywać w przypadku zakłócenia przebiegu uroczystości pogrzebowych.
Poprzednia próba uchwalenia wspomnianej ustawy nie powiodła się i nie doszło nawet do głosowania. Ostatecznie jednak Marszałek Sejmu zdecydował, że projekt, ze względu na obywatelski charakter, będzie procedowany w nowej kadencji. Jak informuje "Rzeczpospolita", zmiany mają dotyczyć kilku zapisów Kodeksu karnego. Poza art. 195 nowelizacja wpłynęłaby również na art. 196, który mówi o karze do dwóch lat pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych. Ma zostać dodany zapis o karze pozbawienia wolności za publiczne rzucanie obelg pod adresem Kościoła oraz wyszydzanie jego doktryn. Pomysłodawcy chcą również, aby do Kodeksu karnego dodano art. 27a. Dzięki temu niemożliwa byłaby kara za wyrażenie przekonań, ocen lub opinii obecnych w nauce głoszonej przez Kościół, lub inny związek wyznaniowy.
Ten projekt jest bardzo potrzebny
- powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden z autorów projektu, Marcin Warchoł.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.