Trzylatka mówiła, że w ścianie jej pokoju są potwory. Okazało się, że to ul z 50 tysiącami pszczół

Co zrobić, gdy dziecko boi się potwora? Przede wszystkim nie należy tego ignorować. Niestety ustalenie prawdziwego źródła obaw pociechy nie zawsze jest proste. W tym przypadku okazało się, że w ścianach domu skrywało się prawdziwe zagrożenie, a pozbycie się go wcale nie było łatwe.

Strach przed potworami chowającymi się w szafie czy pod łóżkiem jest dobrze znany wielu rodzicom. Zazwyczaj wynika on z bujnej wyobraźni malucha i nie wiąże się z prawdziwym fizycznym niebezpieczeństwem czyhającym w zakamarkach domu. Tym razem jednak było inaczej, a do niecodziennego wydarzenia doszło w jednym ze starych domów w Stanach Zjednoczonych.

Zobacz wideo W Kobyłce powstaje papier, który kochają pszczoły

Problem narastał, a rodzice ignorowali skargi córki. To znajdowało się w ich domu

Jak donosi "People", trzyletnia Saylor Class mieszka wraz z rodzicami i dwójką młodszego rodzeństwa w 100-letnim domu na farmie w Charlotte w Karolinie Północnej w USA. Od dłuższego czasu dziewczynka mówiła rodzicom, że w jej pokoju są potwory w ścianie. Ashley Massis Class i jej mąż założyli, że to tylko wytwór dziecięcej wyobraźni, zwłaszcza że zbiegło się to w czasie z seansem filmu "Potwory i spółka". Rodzice próbowali uspokoić dziewczynkę i przygotowali dla niej nawet butelkę ze spryskiwaczem wypełnioną wodą, która miała odstraszać wszelkie potwory. Niestety problem tylko się nasilał. Saylor nie chciała spać w swoim pokoju i cały czas mówiła o potworach. Sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót sprawy dopiero kilka tygodni temu.

Ashely i jej mąż zauważyli w domu kilka pszczół w okolicy wejścia na strych. Wezwali więc firmę zajmującą się zwalczaniem owadów, ale pracownicy ocenili, że mają do czynienia z pszczołami miodnymi, które w USA są gatunkiem chronionym. W związku z tym konieczna była interwencja pszczelarza. Dom sprawdziło kilku specjalistów, ale każdy z nich twierdził, że pszczoły nie zagnieździły się we wnętrzu. Dopiero po czasie jeden z pszczelarzy zauważył, że owady przemieszczają się w kierunku desek podłogi poddasza, tuż nad pokojem dziecka. To doprowadziło do zaskakującego odkrycia.

Jak pozbyć się gniazda pszczół? Niewielkie owady narobiły ogromnych szkód

Wspomniany pszczelarz użył kamery termowizyjnej do przeskanowania ściany w pokoju Saylor. Wtedy ku zaskoczeniu wszystkich w jednym miejscu ukazał się ogromny jasny punkt.

Na początku myślałam, że to ciało. Zapytałam: 'Co to jest?' Powiedział, że według niego to ul. Nie założył jeszcze swojego stroju ochronnego, ale wziął młotek i walnął w ścianę. Wtedy pszczoły wyleciały jak z horroru

- wspomina Ashely w rozmowie z "People". W ścianie mieszkało około 50 tysięcy pszczół, które teraz wydostały się na zewnątrz. Pszczelarz przyznał, że to największy ul, jaki widział w ciągu swojej 40-letniej kariery, a jego zbudowanie musiało zająć owadom około ośmiu miesięcy. Udało się również ustalić, że pszczoły wlatywały do niego przez otwór wielkości monety w przewodzie wentylacyjnym poddasza. Owady były usuwane stopniowo. Tylko pierwszego dnia dom opuściło 20 tysięcy osobników wraz z ponad 45 kilogramami miodu. Wyłapywane pszczoły transportowano bezpiecznie do rezerwatu pszczół miodnych. Niestety nieproszeni goście zdążyli uszkodzić instalację elektryczną domu, a wszystkie szkody zostały wycenione na ponad 20 tysięcy dolarów, czyli 80 tysięcy złotych. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czy miałeś/aś kiedyś problem z pszczołami w domu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.