Omar zaginął, gdy był jeszcze nastolatkiem. Po 26 latach odnaleziono go w piwnicy sąsiada

Omar bin Omran, który zaginął w latach dziewięćdziesiątych podczas algierskiej wojny domowej, został właśnie odnaleziony. Mężczyzna był przetrzymywany przez swojego sąsiada, mieszkającego zaledwie 200 metrów od jego domu. Co się wydarzyło 26 lat temu?

W 1992 roku w Algierii doszło do konfliktu zbrojnego między islamskimi fundamentalistami a ówczesnym rządem. W wyniku 10-letniej wojny domowej zginęło łącznie około 200 tysięcy osób, a 20 tysięcy zostało porwanych, dlatego nagłe zniknięcia członków rodziny uznawano za tragiczne skutki zamieszek w kraju. Tak właśnie stało się w przypadku Omara bin Omrana, który w 1998 roku nagle zniknął. Nikt nie przypuszczał, że jego historia potoczyła się zupełnie inaczej.

Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?

Zaginął 26 lat temu. Przez lata był przetrzymywany przez sąsiada

W dniu swojego zniknięcia Omar bin Omran był zwykłym 17-latkiem, mieszkającym w mieście Dżilfa, na północy kraju. Mimo trwającej wojny domowej, chodził do szkoły zawodowej i starał się prowadzić normalne życie. Pewnego dnia wyszedł rano z domu i udał się na zajęcia, jednak nigdy z nich nie wrócił. Rodzina przypuszczała, że zmarł w wyniku zamieszek, jakie nieustannie toczyły się na ulicach miasta. Z upływem czasu najbliżsi zaczęli tracić nadzieję na odnalezienie członka rodziny. Wszystko zmieniło się w niedzielę 12 maja 2024 roku. Lokalna prokuratura otrzymała zgłoszenie od anonimowej osoby, która twierdziła, że zaginiony 26 lat wcześniej Omar bin Omran przebywa w piwnicy swojego sąsiada. Gdy śledczy przyjechali na miejsce i przeszukali dom podejrzanego, byli zdumieni. W dziurze pod podłogą owczarni znaleźli 45-letniego Omara.

Przez lata więziono go w piwnicy. W czasie niewoli kilka razy widział swoją rodzinę 

Nagranie z momentu odnalezienia trafiło do mediów społecznościowych. Widać na nim dorosłego już Omara, z gęstą brodą i ubranego w sweter.

W dniu 12 maja o godzinie 20:00 czasu lokalnego [znaleźli] ofiarę Omara bin Omrana, w wieku 45 lat, w piwnicy swojego sąsiada, BA, w wieku 61 lat

- czytamy w oświadczeniu prokuratora, cytowanego przez brytyjski dziennik "Independent". Ta sama gazeta informuje również, że osobą, która anonimowo zadzwoniła na policję, był najprawdopodobniej brat porywacza. Co więcej, gdy tylko funkcjonariusze pojawili się na miejscu zdarzenia, 61-letni podejrzany zaczął uciekać. Udało się go jednak złapać i odwieźć do aresztu. Mężczyznę oskarżono także o zabicie psa Omara. Po miesiącu od porwania zwierzę zaczęło węszyć pod domem sąsiada, najprawdopodobniej wyczuwając obecność opiekuna. Sam Omar bin Omran przyznał, że przebywając w niewoli, kilkukrotnie widział w pobliżu członków swojej rodziny. Nie mógł ich jednak zawołać ani wezwać pomocy, ponieważ, jak twierdzi, "oprawca rzucił na niego zaklęcie". 45-latek wrócił już do domu, a także otrzymał pomoc medyczną i psychologiczną. Śledztwo w tej sprawie nadal jest w toku. 

Niestety, mimo szczęśliwego zakończenia, nie wszyscy doczekali powrotu zaginionego. Mama Omara zmarła w 2013 roku. Jak podaje "Independent", kobieta nigdy nie przestała szukać swojego syna.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Agora SA