Opieka pielęgniarska nie zawsze jest darmowa. W Toruniu zapłacisz 80 zł za godzinę. "To jest skandal!"

Opieka pielęgniarska w szpitalu wydaje się być czymś oczywistym. Okazuje się jednak, że czasami trzeba za nią dodatkowo zapłacić, i to całkiem sporo. W szpitalu miejskim w Toruniu pojawiło się ogłoszenie, które stało się tematem gorących dyskusji. Sprawie przyjrzał się też Rzecznik Praw Pacjenta.
Opieka pielęgnacyjna w cenie 80 złotych za godzinę? Szpital miejski w Toruniu wywołał burzę w sieci (zdj. ilustracyjne)
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl, Służby w akcji / Facebook

Pobyt w szpitalu w większości przypadków nie jest przyjemnym doświadczeniem, ale czasami to niestety konieczność. Otuchy chorym w tych trudnych chwilach dodaje przekonanie o zagwarantowanej profesjonalnej opiece medycznej. Czy jednak na pewno zawsze tak jest? Widząc ogłoszenie szpitala w Toruniu, można nabrać wątpliwości. Najwięcej emocji budzi zakres świadczonych odpłatnie usług.

Zobacz wideo Fiałek: Po pandemii wielu medyków wyemigruje. To będzie tragedia większa niż COVID-19

Opieka pielęgnacyjna w cenie 80 złotych za godzinę? Szpital miejski w Toruniu wywołał burzę w sieci

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych zaczęło krążyć ogłoszenie o opiece pielęgnacyjnej w toruńskim szpitalu miejskim. Dowiadujemy się z niego, że w cenie 80 złotych za godzinę świadczone będą takie usługi jak pomoc w zaspokajaniu potrzeb fizjologicznych, toaleta ciała, toaleta przeciwodleżynowa, karmienie i pojenie, monitorowanie czynności życiowych i obserwacja pacjenta, mobilizowanie do podejmowania aktywności fizycznej i psychicznej zgodnej ze stanem pacjenta, czuwanie nad bezpieczeństwem czy zapewnienie optymalnych warunków komfortu psychicznego i fizycznego w czasie pobytu w szpitalu. Wielu użytkowników zareagowało na to bardzo negatywnie, twierdząc, że wymienione czynności powinny być standardem dla wszystkich pacjentów korzystających z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Nie zapłacisz 80 zł na godzinę, nie będziemy monitorować twoich czynności życiowych. Przecież to jest skandal!

- stwierdził dziennikarz Marek Poniedziałek pod postem opublikowanym na platformie X. Z drugiej strony niektórzy nie byli tym w ogóle zaskoczeni.

Akurat to jest normalne na oddziałach, jeśli mają tam zamieszczone info, można dodatkowo wykupić taką opiekę poza - podkreślam słowo - podstawową zapewnioną darmową opieką. Mało osób o tym wie, ale jest taka możliwość

- czytamy w komentarzach na profilu Służby w akcji Facebooku. Jak zatem jest naprawdę? Głos w tej sprawie zabrał Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Rzecznik Praw Pacjenta reaguje na toruńskie ogłoszenie. Jest też odpowiedź szpitala

Dodatkową opiekę pielęgnacyjną faktycznie wpisano w przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z 2008 roku, co zresztą zostało zaznaczone w przytoczonym ogłoszeniu. Bartłomiej Chmielowiec zauważa jednak, że taka opieka nie może polegać na udzielaniu świadczeń zdrowotnych, których bezpłatność gwarantuje NFZ. Ogłoszenie w szpitalu w Toruniu sugeruje ich odpłatność, co może wprowadzać pacjentów w błąd. Chmielowiec zapewnił, że sprawa zostanie wyjaśniona.

Portal naTemat.pl skontaktował się również z samą placówką, która wywołała całą burzę. Z otrzymanej odpowiedzi dowiadujemy się, że "przez dodatkową opiekę pielęgnacyjną, rozumie się opiekę, która nie polega na udzielaniu świadczeń zdrowotnych. Dodatkowa opieka pielęgnacyjna nie może zastępować ani wyręczać 'standardowej' opieki pielęgniarskiej, ale tylko ją uzupełnić". Zapewniono też, że dodatkowa opieka jest świadczona przez pielęgniarki poza godzinami pracy.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: