W lasach pojawiło się "masło czarownicy". Choć się porusza, nie jest grzybem, zwierzęciem ani rośliną

Lasy Państwowe ostrzegają. Na pniach pojawiło się już "masło czarownicy". Na pierwszy rzut oka przypomina piankę montażową lub nietypowego grzyba, jednak nie jest żadną z tych rzeczy. Nie należy także do roślin ani zwierząt. Czym jest ten nietypowy organizm?

Choć mogłoby się wydawać, że o polskich lasach wiemy już wszystko, to przyroda wciąż nas zaskakuje. Nadal skrywa różne tajemnice, które otwiera przed człowiekiem tylko w wyjątkowych okolicznościach. Jedną z nich jest żółta maź, która kilka dni temu pojawiła się w różnych częściach kraju. Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak pianka montażowa, to nic z tych rzeczy. 

Zobacz wideo Drogie grzyby rosną w centrum miasta! Są jednymi z najsmaczniejszych

Co to jest masło czarownicy? Ten nietypowy organizm właśnie pojawił się w polskich lasach

Wybierając się na wycieczkę do lasu, warto mieć oczy szeroko otwarte. Nie chodzi tylko o kwestie bezpieczeństwa, ale także ciekawe okazy przyrodnicze. Niedawno pisaliśmy o nagłym pojawieniu się borowików szlachetnych, co z pewnością zainteresuje grzybiarzy. Teraz Lasy Państwowe informują o obecności jeszcze jednego ciekawego gatunku, czyli "masła czarownicy".

Czy to budowlańcy przemierzali lasy i 'zgubili' kawałek pianki montażowej za sobą? Nic z tych rzeczy! To masło czarownicy

- czytamy na facebookowym profilu Lasów Państwowych. Wspomniane "masło" nie jest jednak produktem spożywczym, a wykwitem piankowatym. To odrębny gatunek z grupy śluzowców, czyli organizmów eukariotycznych o bezkształtnej masie. 

Śluzowiec żółtej barwy. Wykwit piankowaty może się poruszać

Co wiadomo o "maśle czarownicy"? Lasy Państwowe zdradziły kilka zaskakujących faktów.

Ten jaskrawożółty wykwit piankowy, śluzowiec zaliczany jest do królestwa protistów. Czyli ani to bakteria, ani grzyb, ani roślina, a tym bardziej żadne zwierzę. Niech was nie zmyli jego stateczność, bo twór ten może się poruszać i łączyć z innymi w większe organizmy. Odżywia się bakteriami spotykanymi na swojej drodze, pomimo że zawrotnych prędkości nie osiąga

- napisano na Facebooku. "Masło czarownicy" występuje w wielu zakątkach świata. Najczęściej można je spotkać na martwych pniakach, pniach drzew, opadłych liściach i innych resztkach roślinnych, choć zdarza się także na żywych roślinach. Pojawia się zwykle po deszczu, dlatego nic dziwnego, że napisano o nim właśnie teraz, gdy przez Polskę przeszły niedawno silne ulewy. Co ciekawe, w niektórych kulturach wykwit piankowaty ma swoją historię. Jest bohaterem różnych legend i przesądów.

Finowie widzą w nim specyfik do psucia mleka sąsiadów przez lokalne wiedźmy. Skandynawski folklor śluzowca nazywa 'bjara' czyli wymiociny królika lub kota. A jak poszukamy historii na drugiej półkuli świata, to dowiemy się, że meksykanie zbierają go, aby go zjeść

- czytamy na profilu Lasów Państwowych.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Widziałeś/aś kiedyś wykwit piankowaty?
Więcej o:
Copyright © Agora SA