Krakowska rzeźba wywołała panikę. Służby musiały uspokajać mieszkańców. "Mieliśmy pięć interwencji"

Mieszkańcy Krakowa w weekend doświadczyli silnych emocji. Na jednym z budynków przez dwa dni stał "zakapturzony mężczyzna". Przechodnie wielokrotnie dzwonili pod numer alarmowy, a policjanci przyjeżdżali na miejsce zdarzenia. Jak się później okazało, na próżno.

W miniony weekend Kraków stał się gospodarzem XVI Festiwalu Sztuki w Przestrzeni Publicznej Otwarte Miasto / OPEN CITY. W ramach wystawy artyści mogli prezentować swoje dzieła na ulicach miasta, tym samym skłaniać przechodniów do refleksji i zwrócić ich uwagę na ważne problemy. Jedna z rzeźb spełniła tę funkcję zdecydowanie bardziej, niż przypuszczano. Była tak realistyczna, że przechodnie tłumnie dzwonili pod numer alarmowy.

Zobacz wideo Nietypowa wystawa u niemieckiego optyka. "Z twarzy nie podobny"

Aktualne wystawy w Krakowie. Rzeźba przeraziła mieszkańców

Osoby, które w weekend przechadzały się ulicą Kopernika w Krakowie, przeżyły niemałe zaskoczenie. Na ścianie jednego z budynków można było zauważyć tajemniczą postać w bluzie z kapturem, wyglądającą jakby próbowała skoczyć. Widok ten sprawił, że kilku przechodniów zadzwoniło pod numer alarmowy, a funkcjonariusze wielokrotnie musieli przyjeżdżać na miejsce zdarzenia. Interwencje nie były jednak koniecznie, bowiem zakapturzony mężczyzna okazał się rzeźbą.

Proszę o umieszczenie ogłoszenia dla mieszkańców, że umieszczona przez krakowskich artystów kukła na budynku przy ul. Kopernika 15 jest kukłą, a nie prawdziwym sam****cą. Jestem operatorem numeru alarmowego, który przez ten nieprzemyślany performers zmuszony jest do uspokajania zdenerwowanych często spanikowanych ludzi, którzy myślą, że są świadkami próby sa*******ej

- napisano w poście opublikowanym na facebookowym profilu Spotted: Kraków. Problem zauważył też jeden z krakowskich policjantów, który kilkukrotnie musiał jechać na miejsce wystawienia wspomnianej rzeźby.

Od piątku mieliśmy pięć interwencji dotyczących tej rzeźby. Przechodnie zgłaszali, że jakaś osoba próbuje targnąć się na swoje życie. Na każde takie zgłoszenie musimy reagować, dlatego przyjeżdżaliśmy na miejsce. Zgłoszeń było prawdopodobnie dużo więcej, bo niektórzy mogli dzwonić w czasie, kiedy na miejsce jechali już funkcjonariusze albo w czasie rozmowy z operatorem orientowali się, że to nie jest prawdziwy człowiek

- mówił starszy sierżant Rafał Wawrzuta.

Co oznacza rzeźba? Autorzy mieli ważny przekaz

Skąd pomysł na tak nietypową rzeźbę? Jak wyjaśniono na stronie Kraków PL na Facebooku, autorzy chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na problemy ze zdrowiem psychicznym, które często pozostają niezauważone.

Dzieło autorstwa Moniki i Tomka Bielaków, zatytułowane 'Balans', ma na celu zwrócenie uwagi na problem osób walczących z depresją i myślami samobó*****i, które często pozostają niezauważone przez społeczeństwo. Obok rzeźby umieszczono tabliczkę oraz słup informacyjny z opisem projektu

- czytamy w mediach społecznościowych. Nie da się ukryć, że cel został osiągnięty. Wiele osób zwróciło uwagę na rzeźbę, a reakcje były natychmiastowe. Jednak z uwagi na blokowanie numeru alarmowego i angażowanie policji do niepotrzebnych interwencji, organizatorzy wystawy zostali zmuszeni do przeniesienia jej w inne miejsce. Sam kurator wystawy, Piotr Franaszak, zapewnił jednak, że funkcjonariusze zostali przed wystawą powiadomieni o takiej instalacji.

Zdejmiemy tę pracę z tego miejsca przede wszystkim dlatego, żeby nie nadwyrężać wszelkich służb ratunkowych, mimo że w czwartek wysłaliśmy do nich informacje, że będzie taka wystawa i niektóre jej prace mogą wywołać kontrowersje. Zwróciliśmy uwagę, że jest taka praca, która może się jednoznacznie kojarzyć i mogą być zgłoszenia

- mówił kurator w rozmowie z portalem lovekrakow.pl.

Potrzebujesz pomocy?

Polska znajduje się w czołówce europejskich krajów pod względem samobójstw wśród dzieci i młodzieży. Jeśli potrzebujesz pomocy, codziennie przez całą dobę możesz zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży pod bezpłatnym numerem telefonu 116 111. Swój problem możesz też opisać w wiadomości.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, oprócz konsultacji dla najmłodszych, oferuje też pomoc rodzicom i nauczycielom, którzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Więcej informacji znajdziesz na stronie fundacji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.