Komunikacja miejska z założenia ma być ułatwieniem dla mieszkańców, które jednocześnie usprawnia cały ruch drogowy. Niestety czasami dzieje się dokładnie odwrotnie. Co gorsza, w tym konkretnym przypadku nie do końca można nawet powiedzieć, że była to nieoczekiwana awaria. To już piąty rok, gdy Wrocław zmaga się z tym samym problemem. Możliwe jednak, że jest zarazem ostatnim.
Jak donosi "Gazeta Wrocławska", w poniedziałek (17 czerwca) około godziny 15 z torów na ulicy Podwale wyskoczyła szyna. W związku z tym utrudniona była komunikacja na odcinku z placu Orląt Lwowskich na plac Jana Pawła II. Przyczyną awarii była wysoka temperatura, która wygięła szynę, o czym poinformowała Katarzyna Pawlak, rzeczniczka prasowa MPK Wrocław. Jednocześnie zapewniła o podjęciu odpowiednich działań.
Na miejscu znajdują się już pracownicy, którzy przytną szynę, a następnie ją zespawają w taki sposób, aby tramwaje szybko mogły wrócić na trasę. Naprawa będzie dość krótka, więc nie przewidujemy zmian w organizacji połączeń
- informowała rzeczniczka, cytowana przez dziennik. Niepokojące jest to, że szyny na Podwalu wyginają się już po raz piąty. "Gazeta Wrocławska" określa nawet to zdarzenia jako "niepisaną tradycję miejską". Taka sama awaria miała miejsce w sierpniu 2020 roku, w czerwcu 2021 roku, w maju 2022 roku i ponownie w czerwcu 2023 roku. W tym roku ma jednak być ogłoszony przetarg na remont torowiska na wspomnianym powyżej odcinku trasy tramwajowej. Jest zatem nadzieja, że w 2025 roku wrocławianie nie usłyszą już o wybrzuszonych szynach. Jednocześnie warto podkreślić, że ten problem nie dotyczy tylko Wrocławia, choć może nie wszędzie dzieje się to z taką regularnością. Co dokładnie za tym stoi?
Wybrzuszanie się szyn to efekt stali zwiększającej swoją objętość pod wpływem wysokiej temperatury, o czym wiele osób z pewnością pamięta z lekcji fizyki. Jak wyjaśnia portal Transport Publiczny, współczynnik rozszerzalności cieplnej stali wynosi 0,000012 metra na jeden stopień Celsjusza. Oznacza to, że przy wzroście temperatury o pięć stopni szyna wydłuż się o sześć centymetrów, a przy 10 stopniach jest to już 60 centymetrów. Szyny na ogół dostosowane są do temperatury 27 stopni Celsjusza, w związku z czym przekroczenie tego progu zazwyczaj będzie prowadzić do wybrzuszeń. Zapobiegają temu tzw. styki dylatacyjne umożliwiające wzajemne ruchy dwóch odcinków szyn wobec siebie. Zimą z kolei szyny się kurczą z powodu niskich temperatur, co może prowadzić do ich pęknięć oraz deformacji, z czym ponownie pomagają styki dylatacyjne.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.