Władze Sopotu rozpoczynają walkę z "golasami". Turyści otrzymali kolejne ostrzeżenie

Sopot ma dość nieposłusznych turystów, którzy paradują po centrum w samych strojach kąpielowych. Miasto nie odpuszcza, a urzędnicy coraz głośniej mówią o kampanii "Stop golasom na ulicy". Ci, którzy zapomną o wakacyjnym savoir-vivre, mogą zapomnieć również o obiedzie czy drinku.

Sezon wakacyjny trwa, co oznacza, że na polskich plażach zaroiło się od spragnionych słońca turystów. Wielu z nich z chęcią wyleguje się całymi dniami na leżakach, zapominając przy tym o tak zwanym bożym świecie. Niestety opalającym zdarza się również nie pamiętać o tym, że przed opuszczeniem plaży, warto zarzucić na siebie dodatkowe ubranie, by nie spacerować po centrum miasta w samej bieliźnie. Z nadmiernym eksponowaniem ciał od lat walczy między innymi Sopot

Zobacz wideo Klaudia El Dursi w stroju kąpielowym

Strój kąpielowy kontra Sopot. Turyści muszą oduczyć się golizny 

"Stop golasom na ulicy" to kampania, która ma przypominać ludziom o tym, że chodzenie w centrum miasta w samym bikini czy kąpielówkach nie jest najlepszym rozwiązaniem. Akcja została zapoczątkowana w Sopocie już w 2018 roku, a teraz władze miasta znów o niej przypominają. To bardzo ważne nie tylko ze względu na szacunek wobec innych, ale dla własnego spokoju. Wszystko dlatego, że chodzenie w miejscu publicznym w nieodpowiednim stroju może skutkować wysokim mandatem. W tym przypadku chodzi o przepis uwzględniony w art. 140 Kodeksu wykroczeń, mówiący o "nieobyczajnym wybryku"

Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany

- czytamy w art. 140 Kodeksu wykroczeń. Właśnie dlatego w przestrzeni miejskiej Sopotu - w restauracjach, hotelach, klubach oraz na słupach informacyjnych - pojawiły się specjalne plakaty, które przypominają o zasadach obowiązujących w popularnym kurorcie. Turystów, którzy się do nich nie zastosują, może czekać spore rozczarowanie

Od samego początku kampania cieszy się dużym zainteresowaniem sopockich przedsiębiorców, którzy chętnie wieszają na witrynach sklepów i restauracji naklejki z hasłem 'Nieubranych klientów nie obsługujemy'. Co ważne, przynosi to oczekiwane efekty, a osób, które poruszają się w przestrzeni miejskiej w niekompletnych strojach, jest coraz mniej

- zapewnia Bartłomiej Barski, prezes Sopockiej Organizacji Turystycznej, cytowany przez serwis eSopot. 

Sopockie władze przypominają o "zasadach wakacyjnego savoir-vivre’u". Turyści muszą się ubierać

Jak wyjaśnia prezydentka miasta, Magdalena Czarzyńska-Jachim, kampania jest pewnego rodzaju ostrzeżeniem dla turystów. Władze robią wszystko, by przypominać im o "podstawowych zasadach wakacyjnego savoir-vivre’u", co ma szczególne znaczenie dla tamtejszych mieszkańców. Odwiedzajacy zapominają, że wśród nich są osoby, które nie przyjechały na urlop, lecz prowadzą standardowe życie - chodzą do pracy, na obiad, wychodzą z dziećmi na spacery i odprowadzają je do szkół. Niemalże nadzy turyści wprawiają ich w dyskomfort i właśnie dlatego urzędnicy wkładają ogromne strania w to, by w Sopocie zaszły poważne zmiany

Odwiedzający nas goście w większości przestrzegają tych zasad, jednak niektórzy na wakacjach zapominają, że trzeba uszanować ciszę nocną i spokój sąsiadów, segregować odpady czy parkować tylko w wyznaczonych miejscach

- podsumowuje Magdalena Czarzyńska-Jachim.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.