77 waleni wyrzuconych na brzeg. Część z nich była martwa. Gatunek jest zagrożony

Na brzegu szkockich Orkadów morze wyrzuciło prawie 80 ogromnych zwierząt. Specjalne służby zjawiły się na miejscu niemal błyskawicznie, niestety nie udało się uratować żadnego z morskich ssaków. Co tak naprawdę się wydarzyło? Podobny incydent na tak wielką skalę miał miejsce 29 lat temu.
Takiego incydentu nie było od około 30 lat. Na brzegu pojawiły się walenie. Zmarły w tajemniczy sposób
unsplash.com / Richard Sagredo ; youtube.com / Firstpost

Na wyspie Sanday, należącej do szkockiego archipelagu Orkadów, doszło do tajemniczego pojawienia się 77 waleni. Po tym, jak zwierzęta morskie znaleziono wyrzucone na brzegu, natychmiast zareagowała organizacja British Divers Marine Life Rescue. Niestety, gdy pojawili się na miejscu, okazało się, że 65 ssaków już nie żyje. Ostatecznie zdecydowano o uśpieniu reszty stada.

Zobacz wideo Orka z francuskiego oceanarium mówi ludzkim językiem

Walenie wyrzucone na brzeg. Tragedia zagrożonego gatunku

W zeszły czwartek, 11 lipca 2024 roku organizacja British Divers Marine Life Rescue zajmująca się ochroną i ratowaniem zwierząt morskich otrzymała nietypowe wezwanie. Okazało się, że na brzegu wyspy Sanday w archipelagu Orkadów pojawiło się 77 waleni, a dokładniej grindwali długopłetwych. To ssaki, pochodzące z rodziny delfinowatych, zamieszkujące rejony zarówno tropikalne, jak i subantarktyczne. Co więcej, walenie te znajdują się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych, a więc tym bardziej sprawa wydawała się poważna. Niestety, gdy weterynarze przybyli na miejsce wyrzucenia, okazało się, że 65 grindwali było już martwych, gdyż znajdowały się na lądzie od kilkunastu dobrych godzin. Choć próbowano ocalić resztę stada, to zwierzęta nie były w stanie powrócić do wody. Rodzina waleni składała się zarówno z samców, samic, jak i młodych. Ostatecznie BDMLR podjęło decyzję o eutanazji reszty zwierząt, by nie skazywać je na dłuższe cierpienie. Co jednak wydarzyło się, że znalazły się na brzegu w tak ogromnej ilości? Naukowcy nie są do końca pewni.

 

Weterynarze nie mieli innego wyjścia. Eksperci mają teorię na temat śmierci dzikich zwierząt

Niestety weterynarze nie mieli innego wyjścia, jak tylko uśpić pozostałych członków stada. Tym samym zginęło aż 77 chronionych waleni. Niestety nie wiadomo, co dokładnie się stało, że tak duża grupa pojawiła się na brzegu szkockiej wyspy. Eksperci mają jednak pewną teorię. Grindwale długopłetwe zazwyczaj przemieszczają się i reagują całym stadem. Dlatego też, gdy choć jeden osobnik znajdzie się w potencjalnym niebezpieczeństwie, cała reszta idzie za nim. Bardzo prawdopodobne jest, że kilka ssaków utknęło na mieliźnie, a reszta zwyczajnie chciała im pomóc. Niestety powrót w głąb morze okazał się już dla nich niemożliwy. Co zaskakujące, w ostatnich latach dochodziło do podobnych przypadków. W 2020 roku na wyspie Lewis również w szkockim archipelagu, choć tym razem Hebrydach, znaleziono 55 grindwali na brzegu. Najgorszy podobny wypadek miał jednak miejsce w 1995 roku. Wtedy również doszło do masowej śmierci tych pięknych ssaków.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: