Wysokie temperatury są wyjątkowo dokuczliwe w dużych miastach, gdzie jest coraz mniejsza ilość zieleni oraz drzew dających cień. Zdaniem wielu stale się je "betonuje", zapominając o strefach pozwalających na odpoczynek. W związku z tym władze Krakowa postanowiły wyjść naprzeciw potrzebom mieszkańców. 1 czerwca 2024 roku przystąpiły do pilotażowego projektu CoolCo's, którego celem jest "stworzenie dodatkowej przestrzeni, niosącej ulgę podczas intensywnych upałów". Zamiary były dobre, ale nie wyszło najlepiej.
W ramach projektu na dwóch przystankach komunikacji miejskiej - Rondo Grunwaldzkie i Krowodrza Górka - miasto udostępniło dodatkowe miejsca siedzące dla użytkowników komunikacji miejskiej, którzy chcą schronić się przed słońcem.
Siedziska będą wyposażone w zadaszania, aby chroniły użytkowników komunikacji miejskiej przed słońcem. Miejsca do siedzenia będą uzupełnione dodatkowo o donice, w których będą zasadzone rośliny
- przekazał krakowski magistrat. Co więcej, projekt CoolCo’s w całości sfinansowano ze środków Komisji Europejskiej. Choć w teorii brzmi to dość dobrze, pomysł szybko wywołał spore kontrowersje. Zdaniem mieszkańców problemem nie polega na braku kolejnych dachów, lecz zbyt małej liczby drzew w mieście.
Czy nie lepiej po prostu rozkuwać chodniki (tam, gdzie są wystarczająco szerokie) i wydzielać choćby wąskie pasy trawników? (...) Czy zieleń naprawdę jest droższa w utrzymywaniu niż tego typu 'instalacje'?
- czytamy w komentarzach pod postem posłanki Partii Razem z okręgu krakowskiego Darii Gosek-Popiołek, która również nie odmówiła sobie kilku słów krytyki.
Dwie konstrukcje w dwóch punktach w mieście. Jesteśmy uratowani i przygotowani na kryzys klimatyczny!
- ironizowała.
Posłanka stwierdziła również, że w Krakowie "zrobione zostanie wszystko, byleby nie sadzić drzew i likwidować miejskich wysp ciepła". Podobne odczucia mają również sami mieszkańcy, którzy chętnie komentują sprawę w mediach społecznościowych.
Proponuję pilotaż sadzenia drzew (również na przystankach)
Przecież to jest kpina z mieszkańców miasta, wszyscy pragną zieleni, drzew i parków
Państwo z dykty, teraz już dosłownie
- czytamy pod postem udostępnionym przez Zarząd Transportu Publicznego w Krakowie. Natomiast urzędnicy - cytowani przez serwis TopNewsy - twierdzą, że miasto zdecydowało się na pilotaż, ponieważ dzięki niemu uzyskano "dodatkowe kilka metrów kwadratowych zadaszenia dla pasażerów KMK w upalne dni na ważnych węzłach przesiadkowych".
Uczestniczymy w projekcie, ponieważ nas do niego zaproszono, a cały czas chcemy podnosić jakość naszych usług i jesteśmy otwarci na podejścia zarówno sprawdzone, jak i te zupełnie nowe
- dodają. Z kolei "Gazeta Krakowska" dotarła do opisu, z którego wynika, że powstałe konstrukcje to chłodzące modułowe narożniki i korytarze, wykonane z drewna, tkaniny i stali.
Służą do przechowywania różnych roślin i kwiatów. Zostały zaprojektowane w celu zmniejszenia wpływu fal upałów na obszarach miejskich, w szczególności w gęsto zaludnionych dzielnicach o niskiej odporności na ciepło. Ich kształt i rozmiar można dostosować do strategicznych lokalizacji, na przykład chodników lub ścian, gdzie zapewniają orzeźwiające „wyspy" zieleni, chroniące mieszkańców przed upałem i poprawiające jakość powietrza
- wyjaśniono w opisie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.