Historycy byli w błędzie. Odkryto toksynę w słynnym obrazie Rembrandta

Obrazy Rembrandta zachwycają największych znawców sztuki. Wśród wielu perełek na sam przód wysuwa się licząca ponad 380 lat "Straż nocna". Choć artystę z pewnością można uznać za geniusza, to nie jego zręczny pędzel odpowiadał za realistyczne detale dzieła. Badacze odkryli, że wykorzystał do tego pewną toksynę.
Wielka wystawa monograficzna Michaela Willmanna, zwanego śląskim Rembrandtem, we Wrocławiu. 21.12.2019
fot. Krzysztof Ćwik/Agencja Wyborcza.pl

Naukowcom w końcu udało się odkryć tajemnicę geniuszu "Straży nocnej" Rembrandta. Po wielu latach spekulacji chemicy z Rijksmuseum i Uniwersytetu Amsterdamskiego dowiedli, że złociste odcienie obrazu to zasługa pigmentu, którego nigdy wcześniej nie widzieli na pracach żadnego artysty - a przynajmniej tak im się początkowo wydawało.

Zobacz wideo "To jest napad", czyli historia największej kradzieży sztuki w historii [ZWIASTUN]

Dzieła Rembrandta pod okiem naukowców. Artysta wykorzystał toksynę

"Straż nocna" z 1642 roku przedstawia grupowy portret kompanii straży obywatelskiej, przekształcony w dynamiczny dramat. Centralnymi postaciami obrazu są kapitan Frans Banninck Cocq, ubrany na czarno, oraz porucznik Willem van Ruytenburch ubrany w szampański płaszcz ze złotym haftem. Przez wiele tak badacze sztuki zastanawiali się, w jaki sposób Rembrandt nadał wzorowi charakterystyczny połysk. Według historyków sztuki paleta barw Rembrandta osiągnęła "niemal kosmiczny poziom złożoności", ale do tej pory niewiele było wiadomo na temat tego, w jaki sposób osiągnął kalejdoskopowy efekt "Straży nocnej". Co prawda jeszcze w 2017 roku zdjęcia rentgenowskie innego obrazu malarza wykazały zupełnie nowe pigmenty, żółć oraz pomarańcz z barwnikiem zawierającym arsen. Złoto "Straży nocnej" jest jednak inne.

 

Toksyczna farba w sztuce Rembrandta. Badacze rozważają dwie opcje

Podczas ostatnich badań chemików z Rijksmuseum i Uniwersytetu Amsterdamskiego - opublikowanych na łamach czasopisma " Heritage Science" - zauważono w "Straży nocnej" obecność pararealgaru i półamorficznego pararealgaru, obu minerałów siarczku arsenu. Powstała hipoteza, według której dwa pigmenty siarczku arsenu (czerwony/pomarańczowy i żółty) zostały albo zmieszane przez Rembrandta w celu uzyskania złota, albo sprzedano mu je w Amsterdamie w gotowej postaci.

Do tej pory obecność pararealgaru w europejskich obrazach i obiektach sztuki została potwierdzona tylko w kilku przypadkach

- piszą badacze. Nowe odkrycie potwierdza zatem, że w XVII-wiecznej Europie artyści mieli dostęp do szerszej gamy toksycznych pigmentów, niż do tej pory twierdzili historycy. Mimo wszystko krok Rembrandta wydaje się niezwykle innowacyjny jak na ówczesne czasy. Odkrycia dokonano w ramach szeroko zakrojonego projektu badawczo-konserwatorskiego o nazwie Operation Night Watch , który rozpoczął się w 2019 r.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: