Bóg powołał go na służbę w wieku 41 lat. Porzucił wrestling i karierę policjanta, by zostać księdzem

Stevenowi Hornemu, pochodzącemu ze społeczności Romów, mimo trudnego dzieciństwa udało się wyjść na prostą. Przez lata rozwijał swoją karierę w policji i wrestlingu. Jednak niedługo po skończeniu 40 lat jego życie zmieniło się o 180 stopni. Postanowił bowiem zostać księdzem.
Bóg powołał go na służbę w wieku 41 lat. Porzucił wrestling i karierę policjanta, by nauczać wiary
unsplash.com / Hermes Rivera ; x.com/RevDrHorne

Steven Horne w bardzo młodym wieku musiał porzucić szkołę, by móc zacząć zarabiać i pomóc w utrzymaniu rodziny. Choć "więź" z Bogiem ma od dzieciństwa, to dopiero po 40-tce usłyszał jego głos. Były wrestler i policjant od dwóch lat jest księdzem. Robi to, by nawrócić innych.

Zobacz wideo Marcin Warchoł ostro komentuje zatrzymanie księdza Olszewskiego

Zanim został księdzem, był policjantem i zajmował się wrestlingiem. Boga poznał dzięki matce

Steven Horne to 43-letni duchowny z Canterbury, który ma za sobą sporo trudnych doświadczeń. Jako mały chłopiec żył w skrajnie biednej rodzinie Romów, podróżującej z miejsca na miejsce. Doświadczył w związku z tym wykluczenia przez rówieśników i wielu nieprzyjemności. Od urodzenia wychowywał się bez ojca i w wieku kilkunastu lat porzucił szkołę, by móc zarabiać na dom. Jest jednak wdzięczny swojej matce, że nauczyła go rodzinnego wsparcia i pokazała mu, czym jest wiara.

Moja matka była skałą. Utrzymywała mnie i moich braci na ziemi, gdy byliśmy ofiarami nadużyć ze strony sąsiadów, gdy nasz dom został spalony lub gdy doświadczyliśmy niezwykle mrocznych ataków duchowych. Prowadziła nas z burz do spokojnych wód. Pokazała, jaka powinna być rodzina

- wyznał mężczyzna w rozmowie z "Church Times". Steve wyszedł jednak na prostą i dostał pracę jako policjant. Dołączył również do klubu South East Professional Wrestling, biorąc z powodzeniem udział w niemal stu różnych walkach. Wciąż jednak ciągnęło go do religii, dlatego podjął naukę na studiach doktoranckich z teologii, tym samym stając się pierwszą osobą pochodzenia romskiego w Wielkiej Brytanii, która otrzymała ten tytuł. To był jednak dopiero początek. Niedługo później poznał, czym jest prawdziwe powołanie.

Prawdziwe powołanie przyszło dwa lata temu. Teraz msza święta pomaga mu nawracać innych

Steven Horne twierdzi, że pierwszy kontakt z Bogiem miał już w wieku siedmiu lat, uczestnicząc w młodzieżowym, chrześcijańskim spotkaniu. To właśnie podczas konferencji doświadczył niezwykłego wzruszenia w trakcie modlitwy. Gdy wszyscy zamilkli, on wciąż mówił, nie mogąc się powstrzymać. Były policjant uważa również, że Bóg objawiał mu się w wielu formach także i w późniejszych okresach życia. Prawdziwe powołanie nastąpiło jednak dopiero w 2022 roku. Wtedy też zdecydował się dołączyć do diecezji Canterbury w Wielkiej Brytanii.

Prowadzimy nabożeństwa Ignite skierowane do osób, które są na marginesie i nie czułyby się komfortowo na regularnym niedzielnym nabożeństwie. Może być dość chaotycznie, ale z tygodnia na tydzień jest coraz więcej [osób - red.], co jest bardzo zachęcające

- powiedział Steven Horne cytowany przez BBC. 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: