Huragan Helene nie tak dawno spowodował ogromne szkody na Florydzie w Stanach Zjednoczonych, ale niedługo po tym pojawiło się nowe zagrożenie. Była to jednak okazja dla naukowców do pozyskania niezwykle cennych danych. Wspomniane powyżej nagranie może napawać niepokojem, ale to tylko zapowiedź tego, jakie szkody huragan Milton może wywołać na lądzie.
Lot do wnętrza huraganu Milton odbył się we wtorek 8 października 2024 roku. Łowcy huraganów z Narodowej Administracji Atmosferycznej i Oceanicznej (NOAA) znajdowali się na pokładzie specjalnego samolotu WP-3D Orion "Miss Piggy". Jak precyzuje FOX, burza przemieszczała się wówczas przez Zatokę Meksykańską w kierunku zachodniego wybrzeża Florydy. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych NOAA można zaobserwować, że na pokładzie maszyny panowały silne turbulencje. Z półek samolotu spadały przedmioty, a naukowcy mieli wyraźne problemy z utrzymaniem się na swoich miejscach.
Dobry Boże...
- słyszymy komentarz jednego z nich, gdy kamera kieruje się na okno samolotu, za którym widzimy niezwykle silne opady. Takie loty są jednak niezwykle ważne dla obszarów, gdzie regularnie występują huragany.
Celem tych misji jest przede wszystkim zlokalizowanie centrum burzy oraz zmierzenie centralnego ciśnienia i wiatrów powierzchniowych wokół oka burzy
- wyjaśniła Susan Buchanan, dyrektorka ds. kontaktów publicznych Narodowej Służby Meteorologicznej, w mailu przesłanym do USA Today. Zebrane w ten sposób dane pomagają doskonalić przyszłe prognozy i wspierają badania nad huraganami. Niestety lot naukowców nie mógł wpłynąć na zahamowanie huraganu Milton, który do Florydy dotarł niedługo potem.
Jak podaje CNN, huragan Milton w środę wieczorem dotarł w okolice Siesta Key jako burza kategorii 3, przynosząc ulewne opady deszczu, silne wiatry i związane z tym liczne przerwy w dostawie prądu. Przyjmuje się, że może to być jeden z najbardziej niszczycielskich huraganów w historii wybrzeża Zatoki Florydzkiej, a jego katastrofalne skutki są odczuwalne w większej części stanu. Przypomnijmy, że huragan Helene uderzył we Florydę 26 września, czyli niecałe dwa tygodnie temu. Poprzedni żywioł spowodował śmierć co najmniej 230 osób, przy czym nadal trwają poszukiwania zaginionych. Prezydent Biden zaapelował do mieszkańców, aby przestrzegali zaleceń lokalnych władz.
W tym momencie ewakuacja jest prawdopodobnie trudna, dlatego zachęcam ludzi do poszukiwania bezpieczniejszego schronienia. Czasami przemieszczenie się o kilka mil może oznaczać różnicę między życiem a śmiercią
- przypomina Biden, cytowany przez ABC News.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.