Tajemnicze miejsce w Małopolsce. Tu "oddycha piekło". Lepiej trzymać się z daleka

Człowiek z natury dąży do odkrywania nowych miejsc i poznawania tego, co tajemnicze. Jedną z tego typu form są mofety, które można podziwiać na terenie województwa małopolskiego. Unikatowe zjawisko posiada tylko jeden haczyk. Trzeba trzymać się od niego w odpowiedniej odległości.
Oddychające piekło na terenie gminy Muszyna
Fot. Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.pl // Screen instagram.com/@poranawycieczke

Świat nieustannie odkrywa przed naukowcami długo skrywane tajemnice. Jedną z nich był niegdyś fragment potoku położonego na granicy dwóch wsi w województwie małopolskim. Pomiędzy miejscowościami Jastrzębik i Złockie w gminie Muszyna tajemnicza forma błotna wykazywała się niecodziennymi umiejętnościami. Łemkowie, którzy niegdyś zamieszkiwali te tereny, twierdzili, że w tym miejscu oddycha piekło.

Zobacz wideo Chiny olewają ekologię? Kasia Gandor mówi, jak jest

Mofety - małopolska. Tajemnicze zjawisko zauważono przy potoku

W 1938 roku profesor Henryk Świdziński, przemierzając tereny Małopolski, w pobliżu Złockiego Potoku, zauważył niesfornie bulgoczącą formę błotną, która charakteryzowała się rdzawożółtym kolorem. Licząca około 25 m kwadratowych powierzchni dziura okazała się być największą i najwydajniejszą mofetą w kraju. Jak się okazuje, za dźwięk i sposób poruszania się lepkiej formy ziemi odpowiadają gazy będące rodzajem ekshalacji wulkanicznych, których temperatura nie przekracza 100 stopni Celsjusza. W związku z tymi wyjątkowymi właściwościami w gminie Muszyna zanotowano występowanie pomnika przyrody nieożywionej. Z czasem zjawisko zaczęło przyciągać coraz większą liczbę turystów. W 2005 roku lokalne władze postanowiły zamontować w pobliżu błota specjalne podesty oraz tablice informacyjne. Zachowanie odpowiedniej odległości stało się niezwykle ważną kwestią, ponieważ brak dystansu mógł skutkować poważnymi konsekwencjami.

Mofety w Polsce. Błoto bulgocze nie tylko w gminie Muszyna

Mofeta, określana mianem oddychającego piekła, nie bez przyczyny otrzymała to niechlubne miano. Jak się okazuje, z wnętrza ziemi w trakcie bulgotu do powietrza zostaje uwalniany dwutlenek węgla. W większym stężeniu może on doprowadzać do omdleń, a nawet zatruć, w wyniku których istnieje spore prawdopodobieństwo zgonu. Jednym z przykładów jest śmierć kobiety zamieszkującej okolice Jastrzębika. Zginęła ona na skutek nagromadzenia się w jej piwnicy tego samego rodzaju gazu, jaki wydobywał się z pobliskiej mofety. I o ile ludzie są w stanie zadbać o własne zdrowie, tak zwierzęta nie mogą podzielić ich szczęścia. Tajemnicza forma doprowadziła niejednokrotnie do zatruć zwierząt leśnych, owadów oraz ptaków. Więcej tego typu zjawisk można znaleźć w Tyliczu. Zlokalizowane są one jednak na terenie prywatnym, w związku z czym zwiedzający muszą mieć na uwadze ustalone przez właścicieli godziny odwiedzin.

 

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: