Pod koniec ubiegłego roku media rozpisywały się na temat inwazji pluskiew, które wręcz "zjadały" Paryż. Owady można było spotkać dosłownie wszędzie - w mieszkaniach, hotelach, kinach, komunikacji miejskiej i restauracjach. Wówczas miasto zostało wręcz sparaliżowane, a na ulicach zaroiło się od wyrzuconych materacy oraz mebli. Niestety ten problem jest coraz częstszy i dotknął również polskie miasta, w tym Kraków oraz Warszawę. Stolica została nawet okrzyknięta najbardziej zapluskwionym miastem w naszym kraju.
Jak wyjaśnił Jarosław Ryms - specjalista ds. dezynsekcji - w rozmowie z redakcją Interii, jeszcze w latach 90. oraz na początku 2000 roku zgłoszeń dotyczących obecności pluskiew było stosunkowo niewiele. Niegdyś te owady stanowiły jedynie 10 proc. jego zleceń, natomiast dziś jest to już aż 90 proc. Problem zaczął narastać w 2012 roku, ponieważ wtedy stolica była organizatorem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.
Wówczas doszło do napływu turystów z wielu krajów, którzy przywieźli ze sobą pluskwy. Od tego momentu zaczęły one osiedlać się w Warszawie
- wyjaśnia Jarosław Ryms. Dodatkowym problemem jest również wprowadzenie przez Unię Europejską zakazu używania poszczególnych środków owadobójczych z powodu ich toksyczności. W związku z tym w Polsce można korzystać wyłącznie z substancji, które wykazują mniejszą skuteczność.
Ogólnodostępne środki nie działają, a brak wiedzy na temat ich stosowania tylko pogłębia problem
- dodaje ekspert. Na wzrost liczby pluskiew miał również wpływ napływ ludności związany z konfliktem zbrojnym na Ukrainie. To wszystko sprawiło, że dziś stolica zmaga się z prawdziwą plagą.
Warszawa zmaga się z największym problemem zapluskwienia od dekad
- ostrzega specjalista ds. dezynsekcji.
W związku z tym, że pluskwy żywią się ludzką krwią, a ich obecność skutkuje licznymi ugryzieniami, są wyjątkowo uciążliwe. Do własnego mieszkania można przenieść je na ubraniach lub meblach. Wówczas insekty rozmnożą się w bardzo szybkim tempie, ponieważ do założenia gniazda wystarczą zaledwie dwa lub trzy osobniki. Z czasem taka kolonia może już liczyć tysiące okazów. "Przywędrowują" do nas między innymi z komunikacji miejskiej, taksówek czy hoteli. Właśnie dlatego ekspert zaleca, aby zawsze dokładnie przeglądać walizki przywiezione z podróży oraz przyglądać się ubraniom i meblom kupionym z drugiej ręki. Jeśli zauważymy pluskwy, niezbędne jest zgłoszenie się do profesjonalnej firmy dezynsekcyjnej. Samodzielne próby pozbycia się pluskiew zazwyczaj są nieskuteczne.
W tej kwestii istotna jest również edukacja, ponieważ istnieje mit, że tego typu robactwo pojawia się jedynie w brudnych przestrzeniach. W rzeczywistości jednak stan mieszkania nie ma większego znaczenia. Jeśli pluskwy zostaną do niego wniesione, z pewnością skorzystają z okazji i po prostu się w nim zadomowią. Porządek może być jednak pomocny podczas pracy osób unicestwiających insekty. Brak zbędnych przedmiotów i niedoczyszczonych lub wilgotnych miejsc sprawi, że łatwiej będzie się ich pozbyć. Otóż nie jest to wcale takie łatwe, ponieważ pluskwy są owadami niezwykle odpornymi. Właśnie dlatego sklepowe środki owadobójcze mogą nie dać sobie z nimi rady, a ich likwidacja to długi proces.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.