Gdy temperatura na dworze spada, wiele owadów zbliża się do naszych domów, by znaleźć w nich schronienie i pożywienie. Choć większość insektów jest nieszkodliwa, to jednak mało kto lubi takich nieproszonych gości. Warto zatem obserwować profile leśników w mediach społecznościowych, żeby wiedzieć, czego się spodziewać. Niedawno opublikowano post na temat pewnego owada, który coraz szybciej rozprzestrzenia się po Polsce. Może być poważnym zagrożeniem dla innych.
Owad, o którym mowa, to wtyk amerykański. Na facebookowym profilu Nadleśnictwa Daleszyce pojawiło się niedawno jego zdjęcie i krótki opis, w którym wyjaśniono, że jesienią często wchodzi do naszych domów w poszukiwaniu ciepłego schronienia. Nie gryzie ani nie żądli, ale bywa uciążliwy z powodu swojego nieprzyjemnego zapachu. Choć nie może zrobić człowiekowi krzywdy, to jednak leśnicy są zmartwieni jego obecnością i rosnącą populacją. Stanowi bowiem zagrożenie dla wielu innych gatunków.
Wtyk amerykański to gatunek obcy, który pojawił się u nas stosunkowo niedawno, w ostatnich latach jednak dość licznie. Jaki z nim problem? Jest owadem szkodliwym, który odżywia się sokiem wysysanym z igieł. Przy licznym pojawie, może powodować duże osłabienie drzew, a w skrajnych przypadkach może doprowadzać do ich zamierania. Jako gatunek obcy i inwazyjny, na razie nie ma naturalnych wrogów, co może prowadzić do masowego rozmnożenia się i w perspektywie zagrożenia drzewostanów iglastych
- czytamy w mediach społecznościowych.
Zobacz też: 15 km pod lupą radaru. To nowy najdłuższy odcinkowy pomiar prędkości w Polsce
Wygląd wtyka amerykańskiego jest charakterystyczny. Jego ciało ma około 15-20 milimetrów długości (samce są mniejsze od samic) i brązowoczerwone lub brązowożółte ubarwienie. Posiada długie i cienkie czułki, trzy pary odnóży, a na grzbiecie można zauważyć trójkątną, ciemną tarczkę o jasnych bokach, środku i szczycie. Swoją nazwę zawdzięcza pochodzeniu, ponieważ swego czasu naturalnie występował tylko w Ameryce Północnej. Dopiero pod koniec XX wieku zaobserwowano jego ekspansję na inne kontynenty. Aktualnie jest powszechny w całej Europie, a w Polsce dostrzeżono go po raz pierwszy w 2010 roku. Najczęściej zamieszkuje tereny zielone, jednak jesienią i zimą przenosi się w stronę zabudować, by znaleźć w nich schronienie. Wchodzi do mieszkań przez szczeliny w oknach, drzwi lub wentylację, a jego obecność w domu można rozpoznać przede wszystkim po intensywnym zapachu, który wydziela w sytuacji zagrożenia. Niestety jest dużym zagrożeniem dla ekosystemu - odżywa się nasionami drzew iglastych, więc z czasem może osłabiać populacje niektórych gatunków.
Źródło: facebook.com/Nadleśnictwo Daleszyce, przystaneknauka.us.edu.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.