Lekarze medycyny sądowej, którzy są biegłymi, wydają wiążącą pisemną opinię na temat przyczyny śmierci i urazów, których doznał zmarły. Ich rola jest zatem niezwykle ważna. Niestety Zakład Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zmaga się z brakiem tego rodzaju specjalistów. Niesie to ze sobą szereg problemów. Trwają jednak prace nad tym, aby je wyeliminować.
Jak donosi tvn24.pl, Zakład Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego poinformował warszawskie prokuratury o problemach kadrowych. W rezultacie na przeprowadzenie sekcji zwłok trzeba czekać ponad dwa tygodnie. Sytuacja taka jest niekorzystna dla samej procedury.
Im później przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, tym większe mogą być problemy z ustaleniem dokładnych przyczyn i okoliczności śmierci badanej osoby
- wyjaśnia w rozmowie z Radiem ZET Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Co więcej, zgodnie z przepisami ciało nie może być wydane bliskim do pochówku, dopóki lekarz stwierdzający zgon nie poda możliwej przyczyny śmierci. To przedłuża żałobę rodziny i może być źródłem dodatkowego cierpienia w tym już i tak trudnym czasie. Nie bez znaczenia jest również to, że w obu warszawskich zakładach medycyny sądowej zaczyna brakować miejsc w chłodniach na kolejne ciała (drugi to Zakład Medycyny Sądowej Wydziału Medycznego Collegium Medicum UKSW). Portal wpu24.pl informuje, że część z nich trafia do zakładu pogrzebowego w oddalonym o 60 km Pułtusku. Ponadto zgłaszane są problemy ze stwierdzaniem zgonu w stolicy. Lekarze przyjeżdżają nawet po kilku godzinach od zgłoszenia. Okazuje się, że głównym powodem tych problemów są niskie wynagrodzenia.
Zobacz też: Działał jako strażak w OSP. Dziś nie ma za co żyć. "Można strażaka ukarać za to, że jest w straży"
Biegli medycyny sądowej rezygnują z pracy z powodów finansowych. Temat ten był już zresztą poruszany przez lekarzy pod koniec października zeszłego roku. Skierowali wówczas petycję do rządu w tej sprawie.
Postulujemy, aby wynagrodzenie biegłych lekarzy, a w szczególności specjalistów medycyny sądowej, było zdecydowanie wyższe niż aktualne wynagrodzenia lekarzy klinicystów i lekarzy diagnostów, tym bardziej że dla specjalistów medycyny sądowej wynagrodzenia za opinie medyczne są podstawowym wynagrodzeniem, a dla lekarzy klinicystów i lekarzy diagnostów jest to wynagrodzenie dodatkowe do wynagrodzenia za pracę kliniczną i diagnostyczną. Zwiększenie wynagrodzeń ma ogromne znaczenie, ponieważ lekarzem biegłym nie powinien być lekarz o przeciętnych umiejętnościach, ale lekarz o umiejętnościach najwyższych, za co powinien być wynagradzany zdecydowanie lepiej niż za pracę kliniczną czy diagnostyczną
- czytamy w dokumencie opublikowanym na rządowej stronie. Zakład Medycyny Sądowej WUM płaci obecnie biegłym 220 złotych za wykonanie sekcji. Ponadto wynagrodzenia biegłych od lat nie są waloryzowane. Niskie zarobki i trudne warunki pracy sprawiają także, że w Polsce nie ma po prostu wielu lekarzy medycyny sądowej. W zeszłorocznej petycji podano, że jest to 198 osób opracowujących opinie sądowo-lekarskie w całej Polsce. Obejmowało to 154 specjalistów medycyny sądowej wykonujących zawód i 44 medyków sądowych (specjalistów I stopnia) wykonujących zawód. Według aktualnych danych Naczelnej Izby Lekarskiej łączna liczba osób wykonujących zawód w tej grupie wzrosła do 201.
Rzecznik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przyznał, że trwają prace nad poprawą obecnej sytuacji, ale nie zdradził szczegółów.
Zwrócili się do nas pracownicy zakładu medycyny sądowej z informacją, że sposób naliczania ich wynagrodzeń od dawna nie był nowelizowany. Wynagrodzenie biegłych przeprowadzających sekcje się zmieni. O szczegółach nie mogę mówić, bo rozmowy jeszcze trwają
- przekazał Jarosław Kulczycki, cytowany przez Radio ZET.
Źródło: tvn24.pl, radiozet.pl, wpu24.pl, gov.pl, nil.org.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.