Ceny paliw zaskoczyły kierowców. W tych województwach za pełen bak zapłacimy najmniej

Kierowcy mają powody do zadowolenia. Paliwo na stacjach tanieje, mimo że na rynkach światowych ropa utrzymuje wysokie ceny. Eksperci z e-petrol podają, że średnie stawki za benzynę i diesel spadły o kilka groszy. Ale jak długo trwać będzie ten korzystny trend?
Stacja paliw - zdjęcie ilustracyjne
Fot. kasto80 / iStock

Co prawda jeszcze na początku listopada prognozy wskazywały na dalsze podwyżki, ale sytuacja na rynku znów zaskoczyła. Mimo rosnących notowań ropy na świecie i droższych paliw w hurcie, kierowcy przy dystrybutorach płacą mniej. Obniżki są niewielkie, ale po kilku tygodniach podwyżek to miła odmiana dla portfeli zmotoryzowanych.

Zobacz wideo Wysokie ceny paliw zmorą kierowców. Tusk podał termin zmian

Zaskakująca zmiana na stacjach. Kierowcy przy dystrybutorach płacą mniej

Jeszcze tydzień temu analitycy spodziewali się wzrostu cen. Okazało się jednak, że kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Stało się bowiem dokładnie odwrotnie. Paliwo na stacjach nieco potaniało. Jak informuje portal e-petrol, średnia cena benzyny 95-oktanowej spadła o 2 grosze i wynosi 5,92 złote za litr. Olej napędowy kosztuje średnio 6,09 złotych, a za autogaz zapłacimy o grosz mniej - 2,59 złotych za litr. Choć różnice wydają się symboliczne, w skali kraju oznaczają realne oszczędności dla milionów kierowców.

Zobacz też: Kliknął w ekran i stracił prawo jazdy. Głośny wyrok w sprawie kierowcy Tesli

Ceny paliw w Polsce wyraźnie różnią się w zależności od regionu. W niektórych częściach kraju kierowcy tankują znacznie taniej niż w innych. Najkorzystniejsze stawki obowiązują w Wielkopolsce, gdzie litr benzyny 95-oktanowej kosztuje przeciętnie 5,80 złotych. Diesel najtańszy jest w województwie lubuskim - średnio 5,96 złotych za litr. Posiadacze aut z instalacją LPG najwięcej oszczędzają na Śląsku, gdzie za litr gazu płaci się około 2,47 złotych. W centralnej i północno-zachodniej Polsce sytuacja nie wygląda już tak dobrze. Na Mazowszu benzyna kosztuje 6,04 złote, a olej napędowy 6,20 złotych za litr. Najdroższy autogaz kupują kierowcy w województwie zachodniopomorskim. Tam ceny sięgają nawet 2,74 złote za litr.

Co dalej z cenami paliw? Eksperci studzą optymizm

Międzynarodowa Agencja Energii wskazuje, że rynki są obecnie dobrze zaopatrzone w surowiec, co chwilowo stabilizuje ceny. W dłuższej perspektywie jednak prognozy nie są już tak optymistyczne. MAE przewiduje, że do 2050 roku światowa konsumpcja ropy wzrośnie o 13 procent - przede wszystkim z powodu wolniejszego niż zakładano rozwoju rynku samochodów elektrycznych. Raport OPEC pokazuje, że w trzecim kwartale globalna podaż ropy przewyższyła popyt, co chwilowo zahamowało wzrosty. Równowaga ta może być jednak nietrwała. Jeśli notowania ropy znów ruszą w górę, stacje paliw błyskawicznie zareagują, a kierowcy mogą ponownie zobaczyć wyższe ceny na dystrybutorach.

Źródło: e-patrol, Interia Biznes

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: