Pierwsze doniesienia o fałszywych reklamacjach pojawiły się na forach, z których korzystają użytkownicy AI, lecz temat błyskawicznie trafił do mediów. Schemat jest prosty. Oszuści robią zdjęcia otrzymanych od dostawców dań i przerabiają je w taki sposób, by jedzenie wyglądało na spalone lub surowe, a później żądają zwrotu pieniędzy.
Jeszcze kilka miesięcy temu oszuści korzystali z ogólnodostępnych zdjęć znalezionych w internecie, ale teraz coraz częściej używają zaawansowanych narzędzi AI. Metoda "zjedz i zgarnij zwrot" dotarła już do Polski. Rzecznik Pyszne.pl Aleksander Rosa potwierdza, że problem nasila się od kilku miesięcy. W rozmowie z portalem WP Finanse dodał, że każdą reklamację weryfikuje doświadczony agent, a amatorskie manipulacje łatwo zdradza logo użytej aplikacji.
O wyłudzaczach zrobiło się jeszcze głośniej po wpisie sosnowieckiego radnego Damiana Żurawskiego, który jednoznacznie ocenił coraz to "modniejszy" proceder na platformie X.
Spryt? Nie. Zwykłe oszustwo, które uderza w tych, którzy naprawdę mają powód do reklamacji. A przecież restauratorzy i tak mają dziś pod górkę. Całe życie poświęcają swoim lokalom, siedzą tam od świtu do nocy, płacą gigantyczne rachunki za prąd, składki, podwyżki wszystkiego. I jeszcze muszą walczyć z ludźmi, którzy kombinują kosztem ich ciężkiej pracy. To już nie jest cwaniactwo. To jest skrajnie chory poziom kombinowania, który dobija ludzi pracujących po kilkanaście godzin dziennie, żeby nie zamknąć interesu
- wskazał radny.
Właściciele lokali potwierdzają, że konsekwencje tej "sztuczki" są poważne:
Eksperci ostrzegają, że wraz z rosnącą skalą zjawiska mogą pojawić się zaostrzone procedury reklamacyjne, co uderzy również w uczciwych klientów. Portal Fakt zauważa, że oszuści dzielą się w sieci poradami, jak poprawnie "udokumentować" rzekomy problem, co zwiększa ryzyko rozprzestrzenienia się procederu.
Firmy dostawcze deklarują, że są świadome problemu i wprowadzają rozwiązania technologiczne. Platformy wykorzystują specjalne systemy do wykrywania manipulacji, które analizują metadane zdjęć i wychwytują obecność logotypów aplikacji AI. Platforma Pyszne.pl, będąca częścią koncernu JustEat Takeaway, przyznaje, że w razie wątpliwości kontaktuje się z restauracją, aby wyjaśnić sprawę. W poważniejszych przypadkach serwis może odmówić zwrotu, a jeśli oszustwo zostanie udowodnione - nawet zablokować konto klienta. Przedstawiciele Bolt Food podkreślają natomiast, że dzięki procedurom wykrywającym nieprawidłowości są w stanie natychmiast odciąć nieuczciwego użytkownika od usług.
Rzecznik Pyszne.pl tłumaczy, że firma bierze na siebie odpowiedzialność i ponosi koszty, dopóki nie stwierdzi ewidentnego oszustwa. Przedstawiciele branży apelują więc o uczciwość i przypominają, że reklamacje mają służyć poprawie usług.
Źródła: "Fakt", "WP Finanse", biznes.interia.pl, x.com/damian_zurawski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.