Twierdzą, że sprzedają nam czekoladę. To tylko nazwa. Wyniki kontroli IJHARS obnażyły prawdę

Czekolada dla wielu osób jest jednym z najbardziej oczywistych świątecznych zakupów, lecz najnowsza kontrola IJHARS podważa to poczucie bezpieczeństwa. Inspekcja wykazała, że co trzecia firma zaniża jakość lub stosuje mylące oznakowania. W efekcie konsumenci często kupują produkty, które tylko z nazwy przypominają prawdziwą czekoladę.
Twierdzą, że sprzedają nam czekoladę. Wyniki kontroli IJHARS martwią - zdjęcie ilustracyjne
undefined undefined/istock.com

Czekolada uchodzi za pewny i bezpieczny wybór - synonim świątecznego nastroju, przyjemności i odrobiny luksusu. Najnowsza kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) pokazuje jednak, że za pięknymi opakowaniami często kryją się skróty jakościowe. Co trzecia sprawdzona firma stosowała nieprawidłowe praktyki, a w 7 proc. partii skład nie zgadzał się z tym, co deklarował producent na etykiecie. "Handmade", "BIO" czy "premium" nierzadko okazują się hasłami bez pokrycia. Jak więc nie dać się zwieść?

Zobacz wideo Zrobiliśmy domową czekoladę. Musisz sprawdzić ten przepis

Ta czekolada jest udawana. Kontrola obnażyła rynek

IJHARS skontrolowała 52 producentów wyrobów kakaowych i czekoladowych. W jednej trzeciej przypadków wykryto poważne nieprawidłowości. Zastrzeżenia przede wszystkim dotyczyły składu: w 7,1 proc. partii parametry fizykochemiczne - m.in. zawartość tłuszczu i cukrów - nie odpowiadały temu, co zapisano na etykietach. Zdarzało się, że producenci dodawali więcej niż dopuszczalne 5 proc. tłuszczów roślinnych, zastępując nim tłuszcz kakaowy lub w ogóle nie informowali o obecności takich dodatków. Inspekcja podkreśla, że surowce były zgodne z przepisami, co oznacza zadowalającą jakość podstawowych składników. Problem pojawiał się dopiero na etapie gotowego produktu i jego oznakowania.

Na co zwracać uwagę czytając etykiety? Mylne oznaczenia są pełne marketingowych trików

Nieprawidłowości dotyczyły także samych etykiet; stwierdzono je w niemal 20 proc. partii. Producenci nadużywali określeń "handmade" i "BIO", mimo że wyroby były wytwarzane przemysłowo lub powstawały ze standardowych składników. Na wielu opakowaniach brakowało kluczowych informacji, w tym o minimalnej zawartości masy kakaowej, pełnego wykazu składników czy procentowej zawartości wyróżnionych dodatków, takich jak orzechy czy owoce. Często pojawiał się też błąd w nazewnictwie: zamiast "tłuszcz kakaowy" stosowano mylące określenie "masło kakaowe". Za uchybienia IJHARS nakładał na producentów odpowiednie sankcje.

Jak wybrać czekoladę dobrej jakości? Porady dla świadomych konsumentów

Podstawą świadomego zakupu jest analiza treści na etykiecie. Zgodnie z unijną "dyrektywą czekoladową" w produktach określanych mianem "czekolady" dopuszcza się maksymalnie 5 proc. tłuszczów roślinnych innych niż kakaowy, a o ich obecności trzeba wyraźnie poinformować. Wysokiej jakości tabliczka musi zawierać co najmniej 35 proc. suchej masy kakaowej i minimum 18 proc. tłuszczu kakaowego. Lista składników powinna zaczynać się od kakao lub masy kakaowej oraz tłuszczu kakaowego; im wyżej na liście znajdują się cukier, mleko w proszku czy tłuszcze roślinne, tym niższa jakość wyrobu.
Zwracajmy też uwagę na deklarowaną zawartość kakao w procentach i datę minimalnej trwałości. Warto wybierać czekoladę bez dodatku oleju palmowego i z krótką listą składników.

Sezonowe opakowania i limitowane edycje kuszą wyglądem, lecz by uniknąć rozczarowania, potrzebna jest czujność. Kontrole IJHARS pokazują, że nawet popularne marki potrafią naciągać prawdę. Świadome wybory pozwalają zaś nie tylko cieszyć się prawdziwym smakiem czekolady, ale także wspierać uczciwych producentów.

Źródła: gov.pl, joint-research-centre.ec.europa.eu, biznes.interia.pl, confectionerynews.com

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: