Zima to trudny czas dla dzikich zwierząt. Jeśli nie zapadają w sen zimowy i nie odlatują do ciepłych krajów, często muszą wykazać się pewną kreatywnością. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać dziwnie, ale one doskonale wiedzą, czego potrzebują. Tak też było w przypadku sfotografowanego łosia.
Nadleśnictwo Drewnica zamieściło na swoim profilu na Facebooku zdjęcie przedstawiające łosia w niecodziennej pozycji. Zwierzę klęczy przy drodze na przednich nogach, trochę nieporadnie i najwyraźniej liże jezdnię.
Dlaczego liżesz asfalt, łosiu?
- zaczynają swój wpis leśnicy. Ssak został przyłapany w takich okolicznościach przez podleśniczego Leśnictwa Czarna Struga, czyli autora zdjęcia. Co zatem stoi za takim zachowaniem?
Zwierzę po prostu zlizuje sól, którą drogowcy wcześniej posypywali drogę pokrytą śniegiem. Łoś uzupełnia sobie w ten sposób mikroelementy potrzebne mu do wzmocnienia osłabionego przez zimę organizmu
- wyjaśniają leśnicy. Zapotrzebowanie tych zwierząt na sól nie jest zresztą tajemnicą i z reguły uwzględnia się ten element podczas zimowego dokarmiania. Są to tzw. lizawki.
Zobacz też: W Kampinoskim Parku Narodowym pojawił się nowy "wapirek". To jeden z najrzadszych gatunków
Lizawki to specjalne urządzenia, z których korzystają nie tylko łosie, lecz także jelenie i sarny. Nadleśnictwo Toruń wyjaśnia, że najczęściej są to drewniane słupki z kostką soli z mikroelementami umieszczoną na szczycie. Pod wpływem wilgoci sól rozpuszcza się i spływa po słupku, skąd zwierzęta chętnie ją zlizują. W ten sposób dostarczają sobie sód, który jest kluczowy dla prawidłowego funkcjonowania ich organizmu. Wpływa m.in. na gospodarkę wodno-elektrolitową. Zimą, gdy znalezienie jakiegokolwiek pokarmu jest znacznie trudniejsze, taka dodatkowa suplementacja jest bardzo ważna.
"Przewodnik po dostępnej wiedzy na temat biologii i leczenia w kontekście rehabilitacji dzikich zwierząt" zaznacza, że przeżuwacze zużywają bardzo dużo elektrolitów i przy ubogiej diecie szybko zaczyna ich brakować w organizmie. Zwierzęta roślinożerne są z reguły bardziej podatne na niedobory elektrolitów niż drapieżcy. W związku z tym z lizawek korzysta nie tylko dzika zwierzyna. Podaje się je również zwierzętom hodowlanym, głównie bydłu i koniom. Dużą zaletą takiego rozwiązania jest to, że zwierzę samo reguluje, kiedy potrzebuje dodatkowych składników.
Źródło: facebook.com, gov.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.