Wakacyjny wyjazd to czas, gdy większość z nas pozwala sobie na pełne rozluźnienie. Pani Ania udowodniła jednak, że można łączyć odpoczynek z zachowaniem czujności. Przeprowadzona przez nią akcja ratunkowa w Dubaju była błyskawiczna, a tonący kotek wrócił szczęśliwie do mamy. Pani Ania zdobyła natomiast uznanie rzeszy internautów. Do tego doszedł dowód wdzięczności od właściciela biura podróży.
Pan Hubert jest właścicielem największego w Dubaju polskiego biura nieruchomości i podróży. To właśnie dzięki niemu o wyjątkowej akcji ratunkowej dowiedziała się szersza publiczność. Jak czytamy w poście opublikowanym na jego profilu na Facebooku, do omawianego zdarzenia doszło w czwartek 15 stycznia 2026 roku.
Pani Ania, jak tylko zobaczyła, co się dzieje, bez wahania rzuciła się na pomoc, a reszta osób uczestniczących w wycieczce szybko zorganizowała chwytak z siatką do pomocy
- relacjonowała później przewodniczka Kamila, która prowadziła wycieczkę. Na nagraniu widzimy moment, gdy Polka zeszła już z nabrzeża. Stojąc na wąskim, betonowym stopniu, próbuje wyłowić tonącego kotka. Towarzyszy temu rozpaczliwe miauczenie, a całą akcję uważnie obserwuje kocia mama. W końcu udaje się złapać malucha w siatkę i wyciągnąć go bezpiecznie na brzeg. Po chwili znika z kadru, a kotka razem z nim. Postawa pani Ani zachwyciła internautów. Tylko na Facebooku nagranie wyświetlono już milion razy i pozostawiono pod nim ponad 700 komentarzy.
Pani Aniu, jest pani Aniołem! Co za wspaniała postawa!
Brawo! I szacunek za odwagę, nie każdy by tam zszedł.
Brawo! Bo to trzeba działać, a nie stać i patrzeć. I ta biedna kocia mama, która nie miała jak uratować swojego maleństwa.
Ten filmik do końca trzymał mnie w napięciu... a oprócz tego, to teraz będę się zastanawiać kilka dni, co z maluchem i kotką
- piszą użytkownicy. Pan Hubert również był pod ogromnym wrażeniem, dlatego poza słowami uznania zdecydował się na dodatkowy gest.
Zobacz też: Młody łoś z nietypowym porożem zaniepokoił mieszkańców. KPN: Prosimy, aby pozostawić go w spokoju
Pomoc innym - zarówno zwierzętom, jak i ludziom - jest wartością samą w sobie. Czasami jednak zostaje ona także nagrodzona. Pan Hubert poinformował w opublikowanym poście, że chce wręczyć pani Ani 1000 złotych do wykorzystania na wycieczki w jego firmie.
Mam nadzieję, że czytając ten post, uśmiechniesz się, bo naprawdę aż serce rośnie, że do Dubaju przyjeżdżają do nas tacy fajni ludzie z dobrym sercem jak Ty. Happy end tej całej akcji cieszy najbardziej
- podsumowuje właściciel biura podróży. Na koniec warto dodać, że koty wpadające np. do kanałów niestety nie są rzadką sytuacją. Wiele z nich ma tragiczny koniec. Choć dorosłe zwierzęta świetnie radzą sobie z pływaniem, to często nie mogą wydostać się przez strome brzegi i w końcu toną z wycieńczenia. Nie każdy zdobędzie się na taką odwagę jak pani Ania, nie zawsze nawet będzie to możliwe ze względu na nasze własne bezpieczeństwo. Warto jednak powiadomić wtedy odpowiednie służby, np. straż pożarną.
Źródło: facebook.com, instagram.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.