Cztery ataki rekinów w ciągu 48 godzin. "Trzymajcie się z dala od wody". Zamknięto 40 plaż

Australijskie władze zamknęły dziesiątki plaż na wschodnim wybrzeżu kraju po serii czterech ataków rekinów, do których doszło w ciągu zaledwie dwóch dni. Dwie ofiary walczą o życie. Jedną z nich jest 12-letni chłopak. Eksperci natomiast skupiają się na przyczynie incydentów i apelują o rozwagę.
Rekiny zaatakowały cztery osoby w ciągu 48 godzin. Zamknięto 40 plaż - zdjęcie ilustracyjne
Rob Atherton/istock.com

W środku australijskiego lata w ciągu zaledwie 48 godzin odnotowano aż cztery ataki rekinów, które doprowadziły do poważnych obrażeń u trzech osób i zmusiły władze do zamknięcia plaż na ogromnym obszarze wybrzeża. Do turystów oraz mieszkańców zaapelowano o szczególną ostrożność. Dlaczego drapieżniki są aż tak aktywne? Eksperci mówią o tak zwanej "idealnej burzy", która ma istotny wpływ na ich zachowanie.

Zobacz wideo Rekiny w popularnych kurortach turystycznych

Seria ataków rekinów w okolicach Sydney. Pierwszym poszkodowanym jest dziecko

Pierwsze doniesienia o poważnym ataku pochodziły z plaży w Sydney, gdzie 12-letni chłopiec został ciężko ranny podczas kąpieli przy brzegu. Do wypadku doszło w niedzielę 18 stycznia tego roku, a dziecko w stanie krytycznym trafiło na oddział intensywnej terapii. Zaledwie dzień później nastąpił kolejny atak. Na plaży Manly 20-letni mężczyzna doznał poważnych obrażeń nóg, a jego stan był opisywany jako krytyczny. 19 stycznia bliskie spotkanie z rekinem zaliczył również 10-letni chłopiec, którego drapieżnik zrzucił z deski surfingowej, po czym odgryzł jej fragment. Na szczęście w tym przypadku skończyło się jedynie na strachu. Spokój nie trwał długo. We wtorek 20 stycznia media obiegła informacja o kolejnym incydencie. W regionie Wybrzeża Środkowo-Północnego, na północ od Sydney, 39-letni mężczyzna doznał pogryzień w okolicy klatki piersiowej. Stan ofiary określany jest jako stabilny. Jak wskazuje CNN, w reakcji na lawinę ataków, władze zamknęły aż 40 plaż wzdłuż wybrzeża Nowej Południowej Walii (NSW). Kąpieliska mają być nieczynne aż do odwołania.

Australia zamyka plaże z powodu rekinów. Za zamieszanie odpowiada pogoda

Eksperci wskazują natomiast, że niezwykła aktywność rekinów z pewnością wiąże się z wyjątkowymi warunkami środowiskowymi. Występujące w ostatnim czasie intensywne opady spowodowały spływ deszczówki oraz ścieków do oceanu, co spowodowało mętnienie wody. Takie warunki sprzyjają obecności żarłaczy tępogłowych (bull sharks), które potrafią poruszać się w wodach o różnym poziomie zasolenia i są w stanie polować przy niskiej widoczności. Obecne warunki im służą, dlatego podejrzewa się, że to właśnie ten gatunek jest odpowiedzialny za wszystkie ataki. Ponadto co najmniej jeden żarłacz tępogłowy ukrywał się w mulistej wodzie pod skałami w Vaucluse, gdzie doszło do pierwszego ataku na 12-letniego chłopca.

Żarłacze tępogłowe najczęściej spotykają ludzi w mętnych wodach, a wtedy nie polegają na swoim wzroku, tylko sprawdzają otoczenie poprzez gryzienie. Niestety, jeśli mówimy o większym rekinie, ugryzienie może być śmiertelne

- wyjaśnia Vincent Raoult, wykładowca ekologii morskiej na Uniwersytecie Griffith, cytowany przez CNN. Duże znaczenie mają także spłukane z lądu substancje odżywcze, które przyciągają drobne ryby, a te z kolei działają niczym magnes na drapieżniki. Jak wskazują eksperci, to wszystko tworzy tak zwaną "idealną burzę" warunków dla rekinów, które znacznie częściej pojawiają się przy brzegu. Choć ataki rekinów są rzadkie i stanowią niewielki procent zagrożeń na plażach, obecna seria jest nietypowo intensywna.

W ten weekend prognozowane są naprawdę ekstremalnie wysokie temperatury. To oznacza, że dziesiątki tysięcy ludzi zgromadzi się na wybrzeżu. Wiemy, że wejdą do wody niezależnie od tego, czy plaże pozostaną zamknięte, czy nie. Kąpieliska pozostają jednak nieczynne z jakiegoś powodu. Trzymajcie się z dala od wody

- apeluje Steve Pearce, dyrektor generalny NSW Surf Life Saving. Dodatkowo na plażach wdrożono zwiększone patrolowanie i monitoring. Ratownicy i wolontariusze korzystają z dronów i specjalistycznych urządzeń do wykrywania obecności drapieżników.

Źródła: cnn.com, nytimes.com

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: