Mgławica Ślimaka od dawna fascynuje miłośników nocnego nieba. To jeden z najbliższych i najlepiej widocznych przykładów mgławicy planetarnej, czyli końcowego etapu życia gwiazdy podobnej do Słońca, która wyrzuciła swoje zewnętrzne warstwy gazu i pyłu w przestrzeń kosmiczną. NGC 7293 została odkryta przez Karla Ludwiga Hardinga już w 1823 roku, lecz dopiero teraz mogliśmy poznać ją bliżej. Wszystko dzięki obserwacjom wykonanym przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST).
Zdjęcia wykonane w podczerwieni przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, a dokładniej przez kamerę NIRCam (Near-Infrared Camera), pozwoliły na obserwacje, o jakich wcześniej mogliśmy tylko pomarzyć. Wszystko dlatego, że opublikowane przez NASA obrazy prezentują fragment Mgławicy Ślimaka z niezwykłą ostrością. To pozwoliło naukowcom na szczegółową obserwację struktury gazu i pyłu oraz analizę procesów odpowiedzialnych za końcową formę mgławicy. Na udostępnionych fotografiach wyraźnie widać gigantyczne struktury przypominające gęste "supły" gazu i pyłu, które astronomowie określają jako comet-like knots, czyli "guzki" przypominające komety z długimi ogonami. To efekt działania silnych wiatrów gwiazdowych, które z ogromną prędkością wyrzucają materię z umierającej gwiazdy i zderzają się z wcześniej wyrzuconymi warstwami gazu. Wówczas powstają złożone, trójwymiarowe struktury, które przypominają "galaktyczne rzeźby".
Oczekuje się, że obrazy o wysokiej rozdzielczości wykonane przez Jamesa Webba pozwolą lepiej zrozumieć skomplikowaną strukturę mgławicy, rzucając światło na procesy, które ukształtowały to kosmiczne arcydzieło
- wskazano w komunikacie na stronie James Webb Discovery.
Kolory widoczne na zdjęciu również nie są dziełem przypadku. Barwy odpowiadają różnym temperaturom i składom chemicznym gazu. Najgorętsze regiony, zlokalizowane przy białym karle, emitują niebieskie światło. Natomiast gdy gaz oddala się od centrum i stygnie, widoczne zaczynają być żółte i czerwone tony.
Mgławica Ślimak, znajdująca się w gwiazdozbiorze Wodnika, to oszałamiająca mgławica planetarna, która od dawna fascynuje miłośników astronomii. Nazwa pochodzi od jej uderzającego wyglądu przypominającego kolosalny, delikatny splot lub gigantyczne kosmiczne oko spoglądające z głębi kosmosu. W jej jądrze znajduje się umierająca gwiazda zwana białym karłem, która w poprzednim życiu była gwiazdą podobną do Słońca
- czytamy na stronie James Webb Discovery. Wszelkie obserwacje dotyczące Mgławicy Ślimak mają pogłębiać nasze zrozumienie wobec ewolucji gwiazd, tajemnic mgławic planetarnych i sekretów skrywanych w rozległych przestrzeniach kosmosu. Mgławice planetarne, takie jak Helix, to bowiem istne laboratorium procesów fizycznych i chemicznych, które warunkują powstawanie nowych gwiazd i planet. Misją Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba jest zaś zrewolucjonizowanie naszej wiedzy o kosmosie, a mgławica stanowi zaledwie jeden z wielu niezwykłych obiektów, które mają zostać zbadane za jego pomocą. Warto dodać, że NGC 7293 znajduje się około 700 lat świetlnych od Ziemi.
Zobacz też: Zorza polarna nad Polską we wtorek 20 stycznia. Są już pierwsze zdjęcia
Źródła: jameswebbdiscovery.com, science.nasa.gov, rmf24.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.