Zimowy poranek, ulubiony program telewizyjny w tle i nagle na ekranie pojawia się komunikat "brak sygnału" lub pikselowa mozaika. Tegoroczna zima pokazała pazury nie tylko drogowcom. Mróz, śnieg i wiatr skutecznie wystawiły na próbę odbiór naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T2. Oto przegląd najczęstszych zimowych problemów z sygnałem i praktyczne porady, jak sobie z nimi radzić.
Najczęstszą przyczyną zimowych problemów z odbiorem jest sama antena. Intensywne opady śniegu i marznący deszcz potrafią pokryć ją grubą warstwą lodu. Taka "lodowa skorupa" zmienia właściwości anteny. Lód działa jak obcy element, który rozstraja układ i osłabia odbiór fal radiowych. W efekcie na ekranie pojawia się pikseloza, obraz zaczyna się zacinać albo znika całkowicie.
Do tego dochodzą podmuchy wiatru. Mroźne wichury potrafią przestawić antenę na dachu lub balkonie. Czasem wystarczy kilka stopni odchylenia od nadajnika, by sygnał gwałtownie osłabł. Odbiorca widzi to od razu, gdyż zamiast stabilnego obrazu natychmiastowo pojawiają się zacięcia i komunikaty o błędach.
Co ważne, wbrew pozorom rzadko winny jest sam nadajnik. Te obiekty są projektowane tak, by działać w ekstremalnych warunkach. Słabym ogniwem okazuje się domowa instalacja: antena, kabel i złącza.
Niskie temperatury szczególnie dają się we znaki przewodom antenowym. Plastikowe izolacje na mrozie twardnieją i pękają, a metalowe elementy kurczą się, powodując luzowanie połączeń. Nawet niewielka szczelina w kablu wystarczy, by dostała się do niego wilgoć. Gdy woda zamarznie, rozszerza się i uszkadza przewód od środka, drastycznie tłumiąc sygnał. W cyfrowej telewizji skutki są bardziej dotkliwe niż kiedyś. W czasach analogu obraz mógł "śnieżyć", ale dało się coś obejrzeć. Dziś działa tzw. efekt klifu cyfrowego: albo sygnał jest wystarczająco dobry i obraz jest idealny, albo - po przekroczeniu granicy błędów - nie ma go wcale.
Nie zawsze problemem jest lód czy uszkodzenia. Szczególnie groźna dla sygnału TV bywa inwersja temperatury, czyli pogodowe zjawisko występujące często późną jesienią i zimą, zwłaszcza podczas bezchmurnych, mroźnych nocy przy wyżowej pogodzie. Polega ono na odwróceniu normalnego układu temperatur, co w praktyce oznacza, że wysoko nad ziemią jest cieplej niż przy gruncie. Taki układ powietrza sprawia, że fale radiowe "niosą się" znacznie dalej niż zwykle. Antena zaczyna odbierać sygnały od bardzo odległych nadajników, niekiedy nawet z zagranicy. Dla tunera DVB-T2 to informacyjny chaos. Na tej samej częstotliwości nakładają się różne sygnały, co powoduje zakłócenia, pikselozę albo całkowity zanik obrazu. Co istotne - to nie awaria nadawcy. Gdy warunki pogodowe się zmienią, problem zwykle znika sam, czasem po kilku godzinach, a czasem po dniu lub dwóch. Podobnie działa gęsta mgła i wysoka wilgotność, które dodatkowo tłumią fale radiowe.
Zobacz też: Czy pompa ciepła może zamarznąć? Ten błąd zimą niszczy instalację
Choć pogody nie da się kontrolować, można ograniczyć negatywne skutki ekstremalnych mrozów:
Źródła: hdtvpolska.com, geekweek.interia.pl, biznesinfo.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.