Otworzył drzwi do kościoła, a tam "rzeka". Wszystko przez awarię

Poranek, który miał być zwyczajnym dniem pracy, przerodził się w walkę z żywiołem. W sobotę 7 lutego 2026 roku kościół NSPJ w Mysłowicach został zalany przez wodę z uszkodzonego systemu przeciwpożarowego. Skala strat okazała się ogromna. Parafianie ruszyli na ratunek.
Awaria systemu przeciwpożarowego w kościele w Mysłowicach
Fot. Wiktoria Nowocien / Agencja Wyborcza.pl // Screen Facebook - Parafia NSPJ Mysłowice

W sobotę 7 lutego 2026 roku kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach (woj. śląskie) został poważnie uszkodzony. System, który miał chronić świątynię przed ogniem, pogrążył ją w wodzie. Awarię odkrył organista. Mężczyzna tego dnia przyjechał do pracy szybciej niż zwykle. Jak wyznaje w swojej relacji na social mediach: Gdyby Opatrzność nie pokierowała mnie tam wcześniej, to straty byłyby znacznie większe. Liczniki jednak i tak nabiły ogromne wartości. Parafianie zorganizowali zbiórkę.

Zobacz wideo "Zawodnicy wyklejali plecy prezerwatywami"

Kościół w Mysłowicach został zalany. "Licznik nabił 176 m kw wody"

Otwieram drzwi na chór, a tam rzeka (już wiem, że jest źle) - napisał w poście na Facebooku Kamil Capała, organista parafii NSPJ w Mysłowicach. Już po przyjechaniu pod świątynię mężczyzna zauważył, że coś jest nie tak. Świadczyła o tym lejąca się woda po ścianie budynku:

zaznaczyć trzeba, że tego dnia nad ranem nie padał deszcz.

O godzinie 6:21 o szkodzie została poinformowana pierwsza osoba - proboszcz. Następnie powiadomiono odpowiednie służby, które natychmiast przyjechały na miejsce zdarzenia.

Z informacji, które nam później przekazano wiem, że licznik nabił 176 m kw wody, czyli około 176 000 litrów. Jak długo ta woda leciała przed moim przyjazdem? Nie wiem. Powód? Rozszczelniona rura systemu przeciwpożarowego, która puściła na spawie

- relacjonuje organista.

W dniu zdarzenia pracownik parafii NSPJ w Mysłowicach o godzinie 11:03 opublikował apel do parafian, aby przyszli pomóc w ratowaniu kościoła. Chętnych nie zabrakło. W akcję zaangażowały się również władze z pobliskiej miejscowości.

Działamy razem i po sąsiedzku. Być może słyszeliście, że kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach został zalany. Skala zniszczeń jest duża. Wspólnie z MZUK Sosnowiec dostarczyliśmy na miejsce osuszacze powietrza i nagrzewnice, które teraz niewątpliwe się przydadzą

- poinformował w social mediach prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. W związku z pracami, które muszą zostać teraz wykonane w świątyni, będzie ona funkcjonowała na innych zasadach niż dotychczas.

Wierni w Mysłowicach wspierają swoją parafię. "Z pokorą i nadzieją zwracamy się o pomoc"

Z inicjatywy parafian została utworzona zbiórka na stronie zrzutka.pl.

Ten kościół to nie tylko mury. To świadek chrztów, ślubów, pierwszych komunii i pożegnań bliskich. To przestrzeń, w której od lat spotyka się nasza wspólnota. Dziś patrzymy na niego z bólem serca, nie wiedząc, jak poradzimy sobie sami. Koszty niezbędnego remontu znacznie przekraczają nasze możliwości finansowe. Dlatego z pokorą i nadzieją zwracamy się o pomoc. Każda, nawet najmniejsza wpłata, każda modlitwa i każde udostępnienie mają ogromne znaczenie

- czytamy w opisie akcji. W niedzielę zorganizowano również kiermasz ciast i ciasteczek, z którego środki zostaną przekazane na naprawę kościoła. Zanim jednak świątynia zostanie przywrócona do wcześniejszego stanu, minie jeszcze trochę czasu. Do tej pory parafianie, chcąc uczestniczyć w nabożeństwach, muszą korzystać z wejścia przez drzwi w transepcie (nawa poprzeczna w środku kościoła). Tylna część budynku jest bowiem wyłączona z użytku.

Zobacz też: Wielkopolska się kurczy. Te miasta tracą mieszkańców najszybciej

Wszelkie aktualizacje są publikowane na Facebooku Parafia NSPJ w Mysłowicach.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: