Ta herbata jest zakazana w wielu krajach. Polacy piją na potęgę

Polacy uwielbiają ziołowe herbaty, wierząc w ich dobroczynny wpływ na zdrowie. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że jedna z popularnych herbat - dostępnych na wyciągnięcie ręki w polskich sklepach - doczekała się zakazów sprzedaży w wielu krajach świata. Ten naturalny teoretycznie napar pomaga schudnąć i zwalczyć zaparcia, ale zdaniem naukowców może też poważnie zaszkodzić. O jakiej herbacie mowa i dlaczego budzi ona takie kontrowersje?
Ziołowe napary - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Pexels / Sevil Yeva

Herbaty oczyszczające i odchudzające niewątpliwie zrobiły w ostatnich latach furorę. Ich sekret tkwi zwykle w jednym składniku - liściach senesu, czyli krzewu z rodzaju Senna. Napar z senesu rzeczywiście przynosi ulgę przy zaparciach - zawarte w nim sennozydy przyspieszają bowiem perystaltykę jelit i ułatwiają wypróżnienie. Wiele osób sięga po niego, licząc na "detoks" organizmu i szybką utratę wagi. Niestety, to rozwiązanie działa na krótką metę.

Zobacz wideo Kobieta dolewała koleżance z pracy żrące chemikalia do herbaty. Grozi jej 20 lat pozbawienia wolności

Herbata odchudzająca i oczyszczająca. Cud na zaparcia czy zagrożenie dla zdrowia?

Z czasem jelita przyzwyczajają się do silnego bodźca i bez niego przestają funkcjonować prawidłowo. W efekcie problem zaparć powraca ze zdwojoną siłą, a organizm może uzależnić się od środków przeczyszczających. Co więcej, nadmierne i długotrwałe picie senesu grozi zaburzeniem równowagi elektrolitowej, odwodnieniem, bólami brzucha, a w skrajnych przypadkach nawet uszkodzeniem wątroby.

Lekarze ostrzegają, że nawet naturalna herbata z senesu nie jest w pełni bezpieczna - zwłaszcza, jeśli pijemy ją bez umiaru. Zalecają, by sięgać po nią maksymalnie 2-3 razy w tygodniu i nie dłużej niż przez dwa tygodnie z rzędu. Absolutnie nie powinny jej spożywać kobiety w ciąży ani podczas miesiączki, bo zioło to nasila skurcze i może wywołać krwotok lub nawet poronienie.

Herbata na zaparcia i odchudzanie. Zakazana za granicą, wciąż dostępna w Polsce

Coraz więcej państw reaguje na ostrzeżenia naukowców i eliminuje senesowe herbatki ze sprzedaży. Lista jest długa - od Niemiec i Szwajcarii po Wielką Brytanię, Kanadę, Australię czy Nową Zelandię. W tych miejscach wprowadzono zakazy dystrybucji herbat zawierających liście senesu, widząc w nich zagrożenie dla zdrowia publicznego. Właśnie dlatego np. w Niemczech czy Francji produkty te zostały wpisane na "czarną listę"; podobnie, jak niegdyś "modne" tabletki z efedrą lub inne ryzykowne suplementy.

Z kolei w Polsce tego typu ziołowe napary nadal kupimy bez problemu w aptekach i sklepach zielarskich. Mało tego. Cieszą się one sporą popularnością, napędzaną marketingowymi hasłami o "oczyszczaniu z toksyn" i naturalnym odchudzaniu. Czy polscy konsumenci bagatelizują ostrzeżenia? Dopiero od niedawna zaczyna się mówić głośno o skutkach ubocznych senesu. Specjaliści podkreślają, że sam senes stosowany krótkotrwale może być pomocny, ale nadużywany staje się poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Warto więc słuchać przestróg lekarzy.

Ziołowe herbaty: Jakie zioła zostały wycofane ze sprzedaży? Lista jest długa

Senes to niejedyna roślina, która trafiła na cenzurowane listy. Innym przykładem jest żywokost lekarski - zioło znane ludziom od starożytności, cenione za przyspieszanie gojenia ran i leczenie bólu stawów. Przez wieki przygotowywano z niego lecznicze maści i okłady, a niektórzy pili też herbatkę z korzenia żywokostu na wrzody żołądka czy kaszel. Dziś wiemy, że żywokost zawiera alkaloidy pirolizydynowe, które mogą poważnie uszkadzać wątrobę i zwiększać ryzyko nowotworów. Już w 2001 r. amerykańska FDA wydała ostrzeżenie i zakazała sprzedaży doustnych produktów z żywokostem, w tym herbat. W ślad za USA poszła m.in. Kanada - tam również wycofano z rynku wszystkie preparaty zawierające żywokost. Mimo to w Polsce nadal kupimy susz z żywokostu, a niektórzy zielarze bronią jego dobrego imienia. Czy mają rację? Nauka konsekwentnie stoi po stronie ostrożności, jednak trudno wykorzenić wielowiekowe przyzwyczajenia.

Tak sprzeczne sygnały dezorientują konsumentów. Podobnie jest z innymi kontrowersyjnymi ziołami - choćby z glistnikiem (jaskółcze ziele) stosowanym kiedyś na trawienie, który okazał się toksyczny dla wątroby i dopiero niedawno trafił na czarną listę także w Polsce. Zanim więc skusimy się na modny napar "cudownie" odchudzający czy "leczący wszystko", warto sprawdzić, co mówią o nim badania i lekarze, a w razie wątpliwości sięgnąć po mniej ryzykowne zamienniki.

Źródła: stronazdrowia.pl, wiadomosci.onet.pl, zywienie.medonet.pl

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: