System BDO jest obowiązkowy dla tysięcy firm w Polsce, dlatego stał się celem kolejnej kampanii phishingowej. Fałszywe wiadomości trafiają do przedsiębiorców i wykorzystują ich niepewność wobec przepisów oraz formalności. Ministerstwo Klimatu i Środowiska alarmuje, że skala zjawiska rośnie, a skutki mogą być kosztowne.
Do przedsiębiorców trafiają wiadomości e-mail sugerujące konieczność uiszczenia opłaty za wpis lub aktualizację danych w rejestrze BDO. To oszustwo polega na wykorzystaniu autorytetu państwowej instytucji i wywołaniu presji czasu, by skłonić odbiorcę do szybkiej płatności.
W wiadomościach pojawiają się nazwiska urzędników, a nawet rzekome certyfikaty z podpisem wiceministra. Ministerstwo podkreśla, że podpisy są fałszywe, a sama korespondencja nie pochodzi z rządowych źródeł. Kluczowym sygnałem ostrzegawczym jest adres nadawcy, który nie należy do domeny gov.pl.
System obejmuje m.in. producentów, importerów oraz firmy gospodarujące odpadami i obowiązuje przez cały okres prowadzenia działalności. Opłaty związane z BDO trafiają na rachunki urzędów marszałkowskich, a oficjalna komunikacja w tych sprawach odbywa się przez system BDO, a nie przez przypadkowe wiadomości e-mail.
Najczęstszy problem to brak weryfikacji otrzymanej wiadomości przed wykonaniem działania. Podanie danych logowania lub wykonanie przelewu na wskazane konto może skutkować utratą środków i przejęciem dostępu do systemu. Z tego względu w razie wątpliwości konieczny jest kontakt z właściwym urzędem, a próby wyłudzeń powinny być zgłaszane odpowiednim służbom.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zgłosiło już fałszywe wiadomości do właściwych organów
- zapewnia w swoim komunikacie resort. MKiŚ przypomina, żeby w przypadku podejrzenia oszustwa, a także innych incydentów dotyczących cyberprzestępstw należy niezwłocznie zgłosić sprawę w formularzu na stronie: incydent.cert.pl