Opadające igły, przesuszone gałązki i pytanie, które co roku wraca jak bumerang: kiedy właściwie powinno się rozebrać choinkę? Dla jednych to wyłącznie kwestia porządku i drzewko znika zaraz po Nowym Roku, inni zostawiają je aż do lutego, powołując się na tradycję i kalendarz kościelny. Skąd biorą się te różnice i dlaczego w tym sporze nie ma jednej "właściwej" odpowiedzi
Dziś trudno wyobrazić sobie Boże Narodzenie bez choinki. Ten zwyczaj jest jednak starszy niż chrześcijaństwo. Zimozielone drzewka były obecne już w kulturach pogańskich. Symbolizowały życie i odradzającą się naturę podczas zimowego przesilenia. Z terenów dzisiejszych Niemiec zwyczaj ten stopniowo rozprzestrzenił się po Europie, a do Polski dotarł dopiero w XIX wieku.
Kościół katolicki z czasem przejął ten element tradycji i nadał mu nowe znaczenie. Choinka stała się symbolem nadziei i życia wiecznego, światełka zaczęto interpretować jako światło Chrystusa, a gwiazdę na czubku utożsamiano z gwiazdą betlejemską. Ozdoby, które w dawnych czasach zdobiły drzewko, takie jak jabłka czy orzechy, miały być znakiem obfitości i przypominać o Bożym błogosławieństwie. W ten sposób pogański zwyczaj został włączony w chrześcijańską symbolikę, choć formalnie nigdy nie stał się elementem obowiązkowym.
Dzisiaj wiele osób ubiera drzewko już 6 grudnia, w dzień św. Mikołaja. Kościół nie określa jednak konkretnej daty, kiedy wypada postawić choinkę. W dokumentach liturgicznych nie znajdziemy takiego zalecenia, bo samo drzewko jest dodatkiem kulturowym, a nie elementem świętego obrzędu czy obowiązkiem związanym z chrześcijaństwem. Istotny jest natomiast czas Bożego Narodzenia w sensie liturgicznym.
Zgodnie z kalendarzem kościelnym okres ten rozpoczyna się wieczorem 24 grudnia i kończy w święto Chrztu Pańskiego przypadające na pierwszą niedzielę po 6 stycznia.W zależności od roku może to być data między 7 a 13 stycznia. Po tym dniu w liturgii zaczyna się tzw. okres zwykły, co dla wielu osób jest sygnałem, że świąteczny czas dobiegł końca.
W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś chce trzymać się kalendarza kościelnego, rozebranie choinki po Chrzcie Pańskim jest jak najbardziej uzasadnione. Nie jest to jednak nakaz, a raczej symboliczna granica.
Popularne przekonanie, że choinka powinna stać do 2 lutego, czyli do święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej), ma swoje historyczne korzenie. Przed reformami liturgicznymi XX wieku uważano, że okres bożonarodzeniowy trwa 40 dni, czyli od 25 grudnia właśnie do 2 lutego. Ten dłuższy "cykl bożonarodzeniowy" był traktowany jako spójna całość.
Choć współczesna liturgia skróciła formalny czas Bożego Narodzenia, zwyczaj pozostawiania dekoracji aż do Gromnicznej przetrwał w wielu domach i parafiach. Dla części wiernych to nadal naturalny moment na symboliczne pożegnanie świąt.
Obecnie wykorzystywane są wszystkie możliwe warianty. Niektóre choinki znikają zaraz po święcie Trzech Króli, inne stoją do połowy stycznia, a część z nich zdobi domy aż do lutego. Są też rodziny, które rozbierają drzewko wcześniej, kierując się względami praktycznymi, takimi jak stan choinki czy brak miejsca w mieszkaniu. Kościół nie narzuca w tym przypadku żadnych reguł. Wybór terminu pozostawia wiernym, uznając choinkę za element tradycji, a nie obowiązek religijny.
Źródła: catholic.com, aleteia.org, catholicculture.org
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.