Ogrodnicy rozcieńczają to z wodą i leją pod maliny. Trudno potem zliczyć owoce w koszyku

Maliny potrafią szybko wyjałowić glebę, dlatego bez nawożenia z roku na rok owocują coraz słabiej. Jest jednak prosty sposób, aby pobudzić krzewy do wzrostu i poprawić wielkość owoców. Wystarczy naturalny nawóz, który wiele osób ma pod ręką.
Maliny
fot. Freepik @Svetlana Verbitskaya

Krzewy malin potrafią rosnąć w jednym miejscu przez wiele lat, ale z czasem ziemia wokół nich staje się coraz uboższa. Rośliny zaczynają wtedy słabiej owocować, a pędy robią się cienkie i mniej odporne na choroby. Właśnie dlatego tak ważne jest odpowiednie nawożenie na początku sezonu. 

Maliny potrzebują dużo składników odżywczych. Bez nich owoce stają się drobne i kwaśne

Maliny bardzo szybko pobierają z gleby azot, potas oraz fosfor. To właśnie te składniki odpowiadają za rozwój nowych pędów, wielkość owoców i kondycję całego krzewu. Jeśli ziemia jest wyjałowiona, roślina zaczyna słabiej rosnąć, a owoce bywają małe i mniej aromatyczne. Szczególnie wiosną zapotrzebowanie malin na składniki pokarmowe gwałtownie wzrasta.

Właśnie dlatego wielu ogrodników sięga po naturalne nawozy organiczne. Obornik kurzy jest wyjątkowo bogaty w azot, który pobudza krzewy do intensywnego wzrostu. Dodatkowo zawiera cenne mikroelementy wspierające rozwój korzeni oraz poprawiające strukturę gleby. Dzięki temu ziemia dłużej utrzymuje wilgoć, co ma ogromne znaczenie podczas cieplejszych dni.

Obornik kurzy trzeba odpowiednio rozcieńczyć. Zbyt mocny roztwór może zaszkodzić korzeniom

Świeży obornik kurzy jest bardzo skoncentrowany, dlatego nie wolno rozsypywać go bezpośrednio pod krzewami malin. Nadmiar azotu może doprowadzić do przypalenia korzeni i osłabienia roślin. Znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem jest przygotowanie płynnej odżywki.

Do dużego wiadra wystarczy wsypać obornik kurzy i rozcieńczyć go z wodą w proporcji 1:15. Taką mieszankę należy odstawić na dwa lub trzy dni, aby składniki dobrze połączyły się z wodą. Po tym czasie roztwór można wykorzystać do podlewania malin. Najlepiej robić to wiosną, kiedy krzewy zaczynają intensywnie wypuszczać nowe pędy. Wystarczy podlać ziemię wokół roślin raz na kilka tygodni.

Nie tylko nawóz ma znaczenie. Maliny źle reagują na przesuszoną ziemię

Nawet najlepsza odżywka nie pomoże, jeśli gleba wokół malin będzie sucha i zbita. Krzewy najlepiej rosną w lekko wilgotnym podłożu, dlatego podczas cieplejszych tygodni warto regularnie je podlewać. Dobrym rozwiązaniem jest także ściółkowanie ziemi korą albo skoszoną trawą. Dzięki temu wilgoć wolniej odparowuje.

Maliny lubią również stanowiska słoneczne i przewiewne. W cieniu owoce dojrzewają wolniej i tracą część smaku. Warto pamiętać także o usuwaniu starych pędów po owocowaniu. Taki zabieg pobudza krzew do wypuszczania nowych przyrostów, które wydadzą owoce w kolejnym sezonie.

Czytaj także: Ziemia po tym zabiegu będzie bardzo żyzna. Ogrodnicy rezygnują z głębokiego kopania

Więcej o: