W uprawie buraków często liczą się drobne zabiegi, które mogą wpłynąć na jakość plonów. Obok regularnego podlewania i właściwego nawożenia od lat stosowany jest także prosty roztwór przygotowany z soli kuchennej. Nie zastępuje on nawozów, jednak użyty we właściwym momencie i w odpowiednich proporcjach może przynieść zauważalne efekty.
Roztwór przygotowany z niewielkiej ilości soli kuchennej od lat pojawia się w poradach dotyczących uprawy buraków. Zwolennicy tej metody zwracają uwagę, że może ona wpływać na smak korzeni. Dzięki obecności minerałów oraz zmianom zachodzącym w glebie buraki mogą gromadzić więcej cukrów, przez co stają się bardziej słodkie i wyraziste.
Dodatkową zaletą jest fakt, że lekko zasolone podłoże nie sprzyja części szkodników. Mszyce, pchełki, niektóre gąsienice oraz inne owady żerujące w warzywniku mogą omijać miejsca, w których zastosowano taki roztwór. Nie oznacza to jednak, że słona woda zastąpi środki ochrony roślin lub stanie się uniwersalnym sposobem na wszystkie problemy w ogrodzie.
Choć metoda wydaje się bardzo prosta, sól nie jest nawozem i nie powinna trafiać do gleby zbyt często. Jej nadmierna ilość ogranicza aktywność pożytecznych mikroorganizmów odpowiedzialnych za utrzymanie żyzności podłoża. Z czasem może także pogorszyć strukturę ziemi i utrudnić korzeniom pobieranie wody oraz składników pokarmowych. Zbyt wysokie zasolenie prowadzi również do osłabienia wzrostu roślin. Właśnie dlatego roztwór warto traktować wyłącznie jako okazjonalny dodatek do pielęgnacji, a nie element każdego podlewania.
Przygotowanie mieszanki nie jest skomplikowane. Jedną łyżkę soli należy najpierw rozpuścić w niewielkiej ilości wody, dokładnie wymieszać, a następnie przelać do wiadra o pojemności 10 litrów i uzupełnić czystą wodą. Dzięki temu sól rozprowadzi się równomiernie i nie będzie tworzyć miejsc o zbyt wysokim stężeniu.
Tak przygotowanym roztworem podlewa się buraki bezpośrednio przy ziemi. Zabieg wykonuje się tylko 2 lub 3 razy w ciągu całego sezonu, zachowując odpowiednie odstępy. Częstsze stosowanie nie zwiększy skuteczności, a może pogorszyć warunki panujące w glebie.
Czytaj także: Mleko pod ogórki nie zawsze pomaga. Jeden błąd kończy się nalotem i poparzeniem liści
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google