Nietypowe połączenia i niemodne rzeczy wracające na salony. Po tym jak oryginalna stylizacja Carrie Bradshaw zaczęła bić rekordy popularności, rybackie sandały nie powinny nas dziwić. Okazuje się, że wygoda czasem jednak wygrywa z eleganckim wyglądem.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Sandały są zdecydowanie najwygodniejszymi butami na lato, wciąż chętnie noszonymi przez wiele osób. Co ciekawe, teraz pojawiają się również na salonach oraz wśród stylizacji polskich i zagranicznych gwiazd. Choć wciąż uważane są za niezbyt ładne, to nic nie może równać się z komfortem chodzenia w nich. Szczególnie podczas wypoczynku na plaży. Są także o wiele wygodniejsze niż popularne japonki, a nawet klapki, ponieważ w przeciwieństwie do nich nie zsuwają się z nóg, podczas wypoczynku nad wodą. Na rynku królują obecnie dwa modele - sportowe z parcianymi paskami na rzepy oraz rybackie, inaczej nazywane wędkarskimi. Te drugie zostały docenione za swoją oryginalność i zakryte palce. Ten element sprawił, że pasują nie tylko do krótkich spodenek, ale i spódniczek, a nawet sukienek. Zwłaszcza jeśli odpowiednio dopasujemy kolor. Pierwsze zaś - sportowe z upodobaniem zaczęła nosić polska ikona stylu - Anna Lewandowska.
Anna Lewandowska znana jest ze swoich eleganckich, estetycznych stylizacji i nienagannego ubioru. Może więc nieco dziwić fakt, że postanowiła ubrać sportowe sandały, powszechnie uważane za niemodne. Odkryte buty wracają jednak do łask i coraz częściej sięgają po nie również celebryci. Lewandowska założyła sandały na wycieczkę rowerową, uzupełniając stylizację o jeansowe krótkie spodenki z wysokim stanem oraz żółty top w modnym, słonecznym kolorze. Za jej przykładem z pewnością pójdzie wiele kobiet, które na co dzień inspirują się ulubioną celebrytką. Klasyczne sandały zapinane na rzepy wybrane przez Anię wcale nie wyglądają obciachowo, zwłaszcza w połączeniu z casualową stylówką. Warto więc zajrzeć do szafy i zobaczyć, czy nie mamy pary sportowych sandałów. Połączenie ich z ciekawą stylizacją może okazać się strzałem w dziesiątkę.