Mianem pierwszych "it-girl" określano takie dawne ikony stylu, jak Brigitte Bardot, Marylin Monroe, czy Audrey Hepburn. To właśnie ta ostatnia nosiła znów popularną fryzurę "micro fringe", nazywaną także grzywką na Kleopatrę. Zobacz, komu pasuje to cięcie i jak szybko zmienić styl na najmodniejsze uczesanie tej jesieni.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Fryzura z grzywką "na Kleopatrę" to niezwykle oryginalne i odważne cięcie, które co jakiś czas wraca do łask. Tej jesieni stało się jednak prawdziwym hitem i chętnie noszą je kobiety w każdym wieku. Krótka grzywka, odsłaniająca brwi to podstawa looku "micro fringe". Najlepiej, by była prostym ruchem, ucięta do połowy czoła, optycznie wydłużając twarz. Grzywkę możemy nosić zarówno prosto, jak i na bok, tak jak robiła to niegdyś Audrey Hepburn, nadając całości jeszcze bardziej dziewczęcego wyglądu. Dobrze jednak, by była masywna i tak gęsta, jak tylko się da, niczym kurtyna. Na szczęście krótka grzywka pasuje do włosów o różnej długości i strukturze, dlatego zdecydować się na nią może praktycznie każdy. Zobaczmy jednak, jak dokładnie ją wykonać oraz komu i w jakiej formie będzie najbardziej pasować.
Fryzura na Kleopatrę sprawdza się praktycznie u wszystkich, niezależnie od długości, koloru, czy rodzaju włosów. Na szczególną uwagę zasługuje połączenie "micro fringe" z klasycznym bobem, które nadaje całości niesamowity, egzotyczny efekt. Bob Kleopatry sprawdzi się u kobiet o wąskiej twarzy, lecz nie nazbyt podłużnej. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by cięcie wypróbował każdy. Zwłaszcza tej jesieni, kiedy jest ono wyjątkowo modne i pożądane. Aby dobrze do tego podejść, należy poprosić fryzjera o idealnie równe strzyżenie. Najlepiej, jeśli bob będzie kończyć się minimum do wysokości brody, a maksymalnie do ramion. Grzywkę z kolei ścinamy "od linijki" mniej więcej w połowie czoła. Taka fryzura będzie doskonale prezentować się na prostych włosach, ale lekkie fale nie powinny zepsuć efektu. Takie cięcie do strzał w dziesiątkę dla wszystkich pań, które chcą poczuć świeżość. To połączenie ekstrawagancji z klasyką, które nie dość, że optycznie odmładza i wyszczupla, to jeszcze nadaje nam wyjątkowej kobiecości. W połączeniu z mocnym makijażem, ciemnymi brwiami i "kocim okiem" będzie prezentować się nieziemsko.