Pokaz Max Mary na jesień/zimę 2025 jasno określił schemat łączenia modowej estetyki z siłą kobiecości. Zamiast długich warkoczy na wybiegu królowały proste fryzury, których urok odwoływał się do włoskiego "sprezzatura" - idealnie przemyślanej bezwysiłkowości. Gładkie boby zakończone w okolicach żuchwy stały się perfekcyjnym towarzystwem dla retro-nowoczesnych stylizacji, potwierdzając swoją wszechstronność i uniwersalność. Jak osiągnąć taki efekt? Poproś fryzjera o jawline bob.
Szalone lata dwudzieste zapisały się na kartach historii jako moment, w którym na nowo zdefiniowaliśmy nowoczesność i indywidualizm. Era postępu technologicznego i ekonomicznego napędzała kobiecy bunt, który na pierwszy rzut oka widzieliśmy w krótko obciętych fryzurach. Bob przycięty w okolicy żuchwy stał się manifestem wyrafinowanej rewolucji, tak odważnie promowanej przez Audrey Hepburn czy Doris Day.
W latach 60 XX wieku sięgające żuchwy cięcie z wywiniętymi końcami charakteryzowało się idealną gładkością, ale już dwadzieścia lat później dodaliśmy do niego więcej objętości i kreatywności, głównym nurtem stały się asymetryczne linie i dziwaczne kolory. Dziś nastąpiła kolejna zamiana. W odróżnieniu od promowanego wcześniej efektu glamour stawiamy na włoską niedoskonałość, wrażenie opanowanego niedbalstwa, które okazuje się bardziej uniwersalne i wszechstronne niż stereotypowa marynarka oversize.
Jak sama nazwa wskazuje, jawline bob charakteryzuje się długością do linii żuchwy, dzięki czemu subtelnie podkreśla tę okolicę, nadając twarzy wyrazistości i podkreślając owal. Jego mało spektakularna na pierwszy rzut oka forma jest jednak metodą na zrównoważenie dynamiki krótkich i długich włosów - personalizacja to klucz dla długotrwałego efektu "wow". Możemy go nosić zarówno z przedziałkiem na środku, jak i z przedziałkiem na boku, z grzywką lub bez, na kręconych, prostych i falowanych włosach. To uniwersalna opcja, pasująca do każdego typu urody.
Fryzjerzy często decydują się ponadto na delikatne cieniowanie fryzury. Teksturowany akcent wprowadza ruch i podbija objętość, a gdy dodamy do tego charakterystyczną metodę włoskiej stylizacji "sprezzatura", do plusów tego rozwiązania możemy śmiało dopisać łatwość w ogarnianiu włosów na co dzień.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.