Kębłowice to niewielka wieś pod Wrocławiem wchodząca w skład gminy Kąty Wrocławskie. Na terenie miejscowości znajduje się pałac, który niegdyś stanowił siedzibę Gestapo, a następnie przeszedł pod działające w tamtych rejonach Państwowe Gospodarstwa Rolne. W 2004 roku przetarg na tę posiadłość wygrał prywatny przedsiębiorca, który miał wielkie plany związane z tym obiektem. Coś jednak poszło nie tak.
Na stronie polskiezabytki.pl podano, że pałac został wybudowany przez Leopolda Jesdinskyego w 1867 roku. Po śmierci budynek przejął jego syn - Wilhelm. Jednak w związku z tym, że nie był on jeszcze pełnoletni, obiektem zarządzała jego matka Emilia z domu Lode. Do roku 1945 Wilhelm był właścicielem posiadłości. W czasie II wojny światowej na miejscu stacjonowało Gestapo. Od 1950 do 1990 roku obiekt należał do PGR. W 1990 pałac przejęła Agencja Nieruchomości Rolnych, która sprzedała go w 2004 roku prywatnemu przedsiębiorcy. Jak podaje Gazeta Wrocławska:
Zespół pałacowy w Kębłowicach znajduje się w rejestrze zabytków (29.11.1985r., nr rej.: 588/W)
Pani Aneta jest autorką bloga, na którym opisuje swoje podróże i ciekawe odkrycia. Jednym z nich jest właśnie pałac w Kębłowicach. Dzięki niej możemy się dowiedzieć jak tam trafić :
Kębłowice to mała wioska pod Wrocławiem. Żeby do niej trafić, należy kierować się z tego miasta w stronę Smolca i Krzeptowa. Pałacu w Kębłowicach nie widać z drogi, pytajcie więc o niego tubylców. Zaprowadzą Was do budynku z tarasem widokowym i wieżyczkami zwieńczonymi hełmami. Zaprowadzą Was do pałacu jak z bajki
Jak się okazuje, pani Aneta miała okazje odwiedzać to miejsce na przestrzeni kilku lat i zastawała je w różnych etapach rozwoju. W początkowej fazie historii opowiada o czasach, kiedy pałac należał do tamtejszego PGR-u. W okolicy można było spotkać pracowników, obory były pełne zwierząt, a na terenie gospodarstwa ciągle coś się działo. Obiekt był zamieszkiwany przez kilka rodzin, a na czele wszystkiego stał dyrektor Państwowych Gospodarstw Rolnych, które posiadały tam swoje biura. Kiedy nadszedł 2004 rok, dla pałacu nadeszły czasy próby.
Nowy właściciel zakleił otwory okienne folią, zabił drzwi dechami i powiesił na bramie tabliczkę - wstęp wzbroniony. (…) Od jego wytrzymałości zależało, czy przetrwa, czy też zostanie ruiną. Pałac w Kębłowicach to niezwykle skomplikowana architektonicznie bryła. Najpierw w oczy rzucają liczne wieżyczki. Mnóstwo ich wszędzie, wystają z każdej możliwej strony, a ich różnorodność jest niesamowita
Po upłynięciu kilku lat, autorka opowieści znów postanowiła odwiedzić posiadłość w Kębłowicach, aby sprawdzić, jak postępują prace nad tym obiektem.
Pałac piękny jest z każdej strony, ale najpiękniejszy od strony byłego ogrodu. Nowy dach wyglądał wspaniale, ale reszta była nadal w opłakanym stanie. Najwyraźniej prace dopiero się tutaj zaczęły i pierwszym posunięciem było ratowanie rezydencji poprzez nakrycie nowym dachem. Wspaniały niegdyś balkon straszył zniszczeniem. Żal było na to patrzeć. Jednak widok nowiutkich dachówek napawał nadzieją
Jak się okazuje, nadzieja umiera ostatnia. Na chwilę obecną wszystko świadczy o tym, że prace renowacyjne nad pałacem zostały przerwane. Na portalu gazetawroclawska.pl możemy przeczytać:
Neobarokowy budynek porosły chaszcze, tynk się sypie, okna zostały zamurowane, albo zabite deskami