Padli ofiarą mięsożernych pasożytów. Wprowadzono stan wyjątkowy. Polacy uwielbiają ten kraj

Jeden z najpopularniejszych krajów turystycznych, który jest uwielbiany również przez Polaków, zmaga się właśnie z prawdziwą inwazją. Małe, lecz groźne larwy pasożytnicze rozwijają się pod skórą człowieka i prowadzą do groźnych konsekwencji. Wprowadzono stan wyjątkowy.

Kostaryka to jedno z piękniejszych państw w Ameryce Centralnej nad Morzem Karaibskim i Oceanem Spokojnym. Popularna destynacja co roku przyciąga do siebie wielu turystów, którzy uwielbiają wypoczywać wśród palm w wyjątkowym klimacie. Niestety aktualnie wyjazd do tego kraju może wiązać się z poważnym ryzykiem zachorowania. Wiadomo już, że ogłoszono tam stan wyjątkowy ze względu na inwazję pasożytniczych larw pochodzących od much śrubowych.

Zobacz wideo Kostaryka mogłaby być wzorem dla Polski

Inwazja pasożytniczych larw w Kostaryce. Władze zaczęły już działać

W ostatnich tygodniach media huczą o niebezpiecznej inwazji, która opanowała Kostarykę. Szalejące w państwie mięsożerne larwy doprowadziły do stanu nadzwyczajnego, a rząd wdrożył szczególne procedury. Za wszystko odpowiedzialne są muchy śrubowe (Cochliomyia hominivorax), które stanowią zagrożenie zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Występują głównie w Ameryce Północnej i Południowej. Muchówki składają jaja, które wylęgają się pod skórą, doprowadzając do dolegliwości bólowych i zakażeń.

Objawy zazwyczaj objawiają się bolesnymi zmianami skórnymi z wydzieliną płynną, co wskazuje na obecność larw pod skórą. Leczenie wymaga chirurgicznego usunięcia larw, a następnie skrupulatnej opieki miejscowej, aby zapobiec wtórnym infekcjom

- wyjaśniło Ministerstwo Zdrowia w komunikacie prasowy, cytuje portal ticotimes.net.

W szpitalach są pierwsi pacjenci. Kostaryka walczy przy pomocy USA

Jak podaje portal swissinfo.ch, 10 kwietnia 2024 roku Ministerstwo Zdrowia Kostaryki poinformowało o trzecim przypadku osoby zakażonej larwą cochliomyia hominivorax. Mężczyzna, u którego wykryto obecność pasożytów, wyszedł z placówki już 4 kwietnia i czuje się dobrze. Ta sytuacja kolejny raz potwierdziła jednak, że problem inwazji jest bardzo poważny.

Na szczęście Kostaryka może liczyć między innymi na wsparcie Stanów Zjednoczonych, które za pośrednictwem ambasady przekazały państwu aż 10 milionów dolarów na walkę z muchą śrubową i jej larwami. Co ciekawe, to właśnie USA niegdyś również zmagało się z problemem larw. W latach 60. zostały jednak całkowicie wytępione na tamtym terenie.

Jeśli w ostatnim czasie byłeś w Kostaryce i obawiasz się, że mogłeś mieć kontakt z larwami, czym prędzej zgłoś się do lekarza. Wdrożenie odpowiedniego leczenia w tym przypadku jest bardzo ważne i może uratować życie. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.