Cztery szczeniaczki zostały porzucone na lotnisku w Pile. Zamknięto je w plastikowej skrzynce

Pewna kobieta regularnie dokarmia bezdomne koty na lotnisku w Pile. Nie spodziewała się jednak, że pewnego dnia znajdzie w tym miejscu plastikową skrzynkę z czterema szczeniakami. Maluchy były wystraszone, głodne i wychłodzone.

Wyziębione, głodne i całkowicie przerażone. Tak właśnie można opisać cztery maleńkie pieski, które zostały porzucone przez kogoś na lotnisku w Pile (woj. wielkopolskie). Szczeniaki zostawiono w plastikowej skrzynce. Na szczęście ich pisk usłyszała pewna kobieta dokarmiająca w tym miejscu koty.

Zobacz wideo Dramatyczną akcję ratunkową 9-tygodniowego szczeniaka przeprowadzili ofiarni policjanci i strażacy

Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Szczeniaczki porzucone w plastikowej skrzynce na lotnisku. Znalazła je kobieta dokarmiająca koty

Pani Eliza zajmująca się pomocą bezdomnym zwierzętom, napisała na Facebooku o całej sytuacji. Jak wyjaśnia:

Cztery małe i bezbronne szczeniaki zostały porzucone w pustostanie na terenie lotniska w Pile. Prawdopodobnie znajdowały się tam od poniedziałku, a znaleziono je w środę. Były przemarznięte i przestraszone. Znalazła je pani Ewa, która na lotnisku m.in. dokarmia wolno żyjące koty

Obrońcy zwierząt mają swoje podejrzenia co do człowieka, który porzucił tam szczeniaki. Według nich może to być ktoś mieszkający w niedalekiej odległości od lotniska. Prawdopodobnie wiedział, że czasem pojawia się tam kobieta dokarmiająca mieszkające w okolicy bezpańskie koty. Jak poinformowała pani Eliza, szczeniaki zostawione zostały w plastikowej skrzynce wraz z ciastkami dla psów. Wystosowała również prośbę do internautów, pisząc:

Zakładamy, że osoba, która to zrobiła mieszka blisko lotniska lub bywa tam często, ponieważ miała informacje, w którym miejscu karmione są dwa koty przez panią Ewę. Może, ktoś widział, że u sąsiada biegały po podwórku cztery lub więc szczeniaków, a od dwóch, trzech dni ich nie ma. Prośba o kontakt priv. Wszystkie wiadomości pozostaną anonimowe

Pracownicy schroniska nie gryzą się w język. Szczeniaki nie są jeszcze gotowe do adopcji

Na tę chwilę biedne maluszki trafiły pod pilne oko pracowników Pilskiego Schroniska dla Zwierząt Miluszków. Oni również byli bardzo poruszeni całą sytuacją. Postanowili nawet napisać kilka bardzo mocnych słów do osoby, która porzuciła bezbronne szczeniaki na lotnisku. W ich wpisie czytamy:

Człowieku. To z twojej winy te małe istoty przyszły na świat. To owoce twojej głupoty Do ciebie więc należała opieka nad nimi i to, by znaleźć im odpowiedzialne domy. Zabrakło odwagi, by wziąć na klatę własny błąd? A może zwyczajnie się nie chciało ? Bez obaw, zrobimy to za ciebie. Bo w przeciwieństwie do ciebie wierzymy, że każde życie jest ważne. Jesteś złym człowiekiem

Niestety na razie maluchy nie są jeszcze gotowe, by znaleźć nowy dom. Jak jednak informują pracownicy schroniska, można do tego czasu pomóc w opiece nad nimi, poprzez kupienie karmy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA